Nikoś
Czy znajdą się mama i tata dla leśnego skrzata?
W głębi lasu, tam gdzie szumią stare drzewa, a mech rośnie miękki jak najdelikatniejszy koc, ktoś porzucił dziewięć maleńkich kociąt. Nie zostawił im nic – ani jedzenia, ani kocyka, ani nadziei. Tylko cisza, chłód i samotność. Gdyby las mógł mówić, opowiedziałby, jak jedno z tych kociąt drżało w liściach w bólu, maleńkie, głodne, bardzo chore. Gdyby drzewa potrafiły płakać, płakałyby właśnie wtedy. Wśród tej dziewiątki był on – Nikoś.
Malutki koci chłopczyk, którego los od początku wystawił na próbę. Ale jak to w bajkach bywa, nawet w najciemniejszym borze zdarzają się cuda. Bo nie tak miała skończyć się bajka o porzuconym leśnym skrzacie. Ktoś znalazł zziębnięte kocięta, ktoś usłyszał cichy płacz Nikosia wśród liści. Tak właśnie zaczęła się droga Nikosia do nowego życia – z ciemnego lasu do bezpiecznego kąta, z mchu do kocyka, z chłodu w ramiona człowieka. Nikoś to istota magiczna. Choć tak mały, ma w sobie coś potężnego – wolę życia, której nie sposób było zignorować. Jego oczka były chore z powodu infekcji wirusowej, jedno prawie całkiem zgaszone. Walczyliśmy o nie z całych sił, bo każde stworzenie zasługuje na światło. Niestety prawe oczko trzeba było usunąć, by Nikoś mógł żyć bez bólu. Za to drugie jest zdrowe i widzi pięknie – wystarczy, by odnaleźć zabawkę, smakołyk albo ukochane ramiona człowieka. Nikoś bez słowa skargi zniósł ciężką operację okulistyczną.
Niespecjalnie przejął się kołnierzem, który musiał nosić przez dwa tygodnie. Kiedy tylko doszedł do siebie, wzruszył na to ramionami i dalej szalał z innymi kociakami.
Urodził się w połowie marca 2025 r., jest więc kocim dzieckiem w pełni tego słowa! Pełen życia, ciekawości i czułości. Uwielbia biegać, ganiać za każdym papierkiem, całym sobą przytulać się do człowieka. Pragnie bliskości, szuka dotyku, przytula się jakby chciał sam siebie uspokoić: już dobrze, teraz już bezpiecznie. Dogaduje się doskonale z innymi kotami, jest radosny i ufny, mimo wszystkiego, co go spotkało.
Nikoś został zaszczepiony, zaczipowany, a testy FIV/FeLV ma ujemne. Chcemy, by już zawsze był bezpieczny, dlatego szukamy dla niego domu „niewychodzącego” z zabezpieczonymi oknami i balkonem. Czy wiesz, że leśne skrzaty to duszki, które strzegą lasu i przynoszą ludziom dobro, jeśli tylko okaże się im serce? I że wśród liści może ukrywać się prawdziwy skarb? Wystarczy tylko go zauważyć. Jeśli czujesz, że to właśnie Ciebie woła las – odezwij się.
Może właśnie Ty jesteś szczęśliwym zakończeniem tej bajki o leśnym skrzacie.
*Miłość do ślepaczków nie zna granic, dlatego prowadzimy adopcje w całej Polsce i za granicą
500 383 928
japaczesercem@gmail.com









