Tragiczne wieści o Sake
Kochani Paczacze, niesiemy dzisiaj wieści tragiczne 😪 wczoraj, we śnie, zmarł nasz maleńki Saki. Jeszcze rano zjadł, wybawił się, a potem odszedł cichusieńko, otulony naszą miłością. Walczył do końca i do końca wydawało się, że wygrał. Wiemy, jak wielu z Was mu kibicowało. Pomyślcie dzisiaj o Nim ciepło i zachowajcie w sercach wspomnienie o Nim. Sakiego 🖤 pożegnała też tymczasmama: "Mój najukochańszy Koci Synku. Moje waleczne lwiątko, nie wiem, czy potrafię Cię pożegnać - nie wiem czy w ogóle chcę to pisać i zamykać Nasz wspólny rozdział tak, jak zamykam Ciebie w swoim sercu - już na zawsze. A jednak muszę, bo jesteś dla mnie tak ważny, najważniejszy... Odprowadzam Cię więc słowami. Pobiegłeś gdzieś daleko, szybciej niż zwykle i zupełnie nagle nikt nie mógł Cię dogonić. Ani ja, ani Twoja siostra, ani nawet Sushi z którym tak lubiłeś się przytulać. Twoje życie skończyło się za szybko, wtedy, kiedy myślałam, że zaraz zostawimy za sobą wszystkie złe i straszne chwile... Odszedłeś ciszej niż żyłeś - przynajmniej przez chwilę żyłeś całym sobą. Miałeś pełny brzuszek, zabawki, miłość. Wszystko to zabierasz ze sobą, zostawiając mnie z rozdzierającym bólem i poczuciem niesprawiedliwości. Moje lwiątko, mój Saki, tak bardzo Cię kocham. Dałeś mi tak dużo lekcji. Dałeś mi tak wiele siły i determinacji i do końca wierzyłam, że nam się uda. Walka o Twoje życie, komfort i szczęście było najcenniejszym darem i cudem. TY byłeś cudem Saki i tym cudem zawsze dla mnie będziesz. Na zawsze już zostaniesz z nami. Na zawsze już będę Twoją mamą i na zawsze Twój dom będzie tam, gdzie ja. Gdzieś daleko, gdzie jeszcze nie sięga mój wzrok przywita Cię Haru. Biegaj wolny, Syneczku, zawsze z pełnym brzuszkiem." Nasz Saki w różowym bandażyku 🖤 na zawsze będzie patrzył na nas z góry.
