Wizyt
Dzisiaj: 392Wszyscy: 1259649

Banksy

W Nowych Domach » Banksy

 

Czy niewidomy Banksy przeżyje na ulicy?

Ta sztuka mu się nie uda
Udawało mu się to przez 10 lat. Do niedawna na ulicy Banksy czuł się jak w domu. Po prostu nie znał niczego innego poza nią. Miał swoje kryjówki, jadł śmieci, był też dokarmiany i jakoś sobie radził. Pewnego dnia karmicielka znalazła go zdezorientowanego, siedzącego nieporadnie na środku jezdni. Gdy spojrzała mu w czy, zobaczyła, że całe są zamglone. Z tego powodu Banksy trafił do nas – fundacji Ja Pacze Sercem. Okulista stwierdził zaawansowaną zaćmę. Zmiany spowodowane przez tę chorobę to nie tylko ślepota, ale i straszny ból. Z tego bólu, a także z szoku wywołanego zupełnie nowymi warunkami, w których się znalazł, Banksy nie pozwalał się dotykać, chował się i cały kulił w obecności człowieka. Siedział w jednym pokoju i bał się wyjść na zewnątrz. Obawiał się innych kotów. Sytuacja zaczęła się zmieniać po operacji usunięcia gałek ocznych. Okazało się, że staruszek zachowywał się tak z powodu bólu. Skąd miał rozumieć, że człowiek chce mu pomóc? Wciąż jeszcze obawia się swoich opiekunów, ale daje się już głaskać, delikatnie czesać, a nawet podawać leki do pyszczka. A dostaje suplementy na nerki, by opanować początki niewydolności. Z tego powodu dostaje też mokrą karmę „nerkową”. Jest bardzo spokojny i ostrożny, ale nie agresywny. Źle znosi zmianę swojego życia mimo to, że przecież to zmiana na lepsze. Ale czy możemy mu się dziwić? 10 lat, gdy ludzie byli dla niego gównie zagrożeniem, zrobiło swoje. Potrzebuje czasu i dużo spokoju. Cierpliwość i wielkie serce naszej wolontariuszki już przynoszą pierwsze efekty, bo z kota, który nie dawał się dotknąć, zaczyna wychodzić bardzo, bardzo nieśmiały, ale jednak przytulas. Być może nigdy nie będzie mruczącym miziakiem, ale kto wie… Naszym podopiecznym zdarzały się już przepiękne przemiany. Wierzymy mocno w to, że i jemu się uda. A uda się tylko i wyłącznie, jeśli znajdzie wyjątkowego człowieka. Wyjątkowego, to znaczy takiego, który zechce podarować mu czas, spokój i miłość. I nie będzie oczekiwał nic w zamian. Będzie cierpliwie czekał. Taki ktoś to wielka rzadkość, wiemy, ale i Banksy wycierpiał w życiu tyle zła, jak rzadko który kot. Czyż nie zasługuje w końcu na dobro? Banksy został zaszczepiony, wysterylizowany, testy FIV/FELV ma ujemne. Mimo to, że jest niewidomy i wychował się na ulicy, to korzysta z kuwety. Dobrze czuje się w towarzystwie innych spokojnych kotów, niezależnie od ich płci. Ponieważ pod żadnym pozorem nie może trafić na ulicę, bo tego nie przeżyje, potrzebuje domu, i to „niewychodzącego” z zabezpieczonymi oknami balkonem. Dom dla niewidomego staruszka? Podaruj bezpieczny kąt Banksemu - tylko dzięki Tobie uda mu się ta sztuka!

Kontakt: japaczesercem@gmail.com 

 

Tel. 500 383 928