Wizyt
Dzisiaj: 346Wszyscy: 748813

Basia

PROSZĘ O WIRTUALNEGO OPIEKUNA » Basia

Dla wielu długi weekend, fajny, letni czas, a od nas niestety płyną bardzo smutne wieści 
Pamiętacie naszą Basieńkę💛, która po kilku miesiącach pobytu w schronisku trafiła do naszego DT? Wydawało nam się, że wszystko, co złe już Basia zostawiła za sobą. Niestety...
Jeszcze w maju podczas zabiegu usuwania zębów i korzenia zdjęcie rtg nie było niepokojące. Po trzech miesiącach już wiemy, że naszą najdroższą burasię zaatakował nowotwór  Gdy zaczęła się mocno ślinić i dziwnie wyrzucać języczek na wierzch, bez strachu popędziliśmy do weta. Okazało się, że w buzi zmiany zaszły straszne i wielkie, zajęły prawie całą żuchwę . W tak krótkim czasie liza kości, właściwie szczęka z obu stron "zjedzona" Terapia antybiotykowa i przeciwzapalna przynosi Basieńce ulgę, ale wkrótce trzeba będzie sięgnąć po poważniejsze leki przeciwbólowe. 
Jak długo uda nam się zapewnić Basieńce życie bez bólu i cierpienia, tak długo zostanie z nami. Gdy przyjdzie czas, że staniemy przy niej bezradni, pomożemy Basi dołączyć do innych kocich aniołów. Jednak teraz skupiamy się na tym co dziś, co teraz możemy dla niej zrobić. Opiekunka daje jej całe serce i otacza najtroskliwszą opieką, a Pani doktor czuwa nad stroną medyczną tej opieki paliatywnej.
Basia już nie szuka domu, lecz jedynie wirtualnego opiekuna...
Prosimy Was o ciepłe myśli, o pozytywną energię, o moc dla naszej ukochanej Basi 

Niedowidząca Basia boi się własnego cienia

Co musiał zrobić człowiek tej kotce, że boi się nas tak strasznie? Kiedy się ją dotyka, przechodzi ją dreszcz i kuli się w sobie. Gdy bierze się ją na ręce, czasem syczy, choć nigdy nie gryzie ani nie drapie. A było jeszcze gorzej… Ale od początku - Basia niedowidzi, dlatego trafiła do fundacji Ja Pacze Sercem. Wcześniej przez kilka miesięcy była zamknięta sama w schroniskowej klatce. Znosiła to bardzo źle. Schronisko, mimo najlepszych chęci pracowników i wolontariuszy, nie ma szans dobrze zająć się kotem po przejściach. A Basia do takich właśnie stworzeń należy. Przyjechała do nas udręczona i zestresowana. Ze strachu potrafiła załatwiać się pod siebie. W domu tymczasowym potrzebowała długich tygodni, żeby przełamać strach. Już daje się wziąć na ręce, już przychodzi sama z siebie do pokoju, w którym przebywają jej tymczasowi opiekunowie, już śpi na boku, a nie w pozycji czuwania. Już nawet zaakceptowała czesanie! Powoli zaczyna rozumieć że człowiek nie koniecznie robi krzywdę, że też potrafi dać przyjemność. Ale paniczny strach to niestety nie wszystkie dowody na przebyty koszmar. Basia ma liczne obrażenia ciała: lekarz zdiagnozował u niej uraz szczęki, brak bocznych zębów i ubytek języka - ok. 0,5 mm. Ponadto urazy łapek i przesunięcie łopatki, przez co utyka. Basia to dojrzała koteczka, którą ktoś bardzo skrzywdził, a nie można wykluczyć, że krzywdził przez dłuższy czas. Zdajemy sobie sprawę z tego, że po taką starszą, niepełnosprawną, burą kicię nie ustawi się kolejka. Mamy jednak gorące pragnienie i czujemy się w obowiązku, by pokazać tej tak mocno skrzywdzonej istocie, że nie wszyscy ludzie zadają ból i cierpienie. Chcielibyśmy, żeby Basia poczuła, że potrafimy być dobrzy. Marzy nam się, żeby po tym wszystkim, co przeszła, poczuła się kochana i zadbana. Czy nie zasługuje na to, tylko dlatego, że nie jest małym, ślicznym, puchatym kociakiem? Dlatego właśnie zdecydowaliśmy się na poszukiwanie domu dla niej. To powinien być nie tylko dom „niewychodzący” z zabezpieczonymi oknami u balkonem, ale przede wszystkim spokojny. Bo Basia obawia się nawet pukania do drzwi. Jeśli koty, to też spokojne – Basia nie chce nawiązywać nowych znajomości i jeśli jakiś kot do niej podchodzi, syczy, ale nie wszczyna awantur. Może kiedyś się to zmieni. Dopiero dochodzi do siebie. Teraz głównie odpoczywa. Spokój, poczucie bezpieczeństwa, cierpliwość i czułość – to są leki na całe zło, które przeżyła. Trzeba być dla niej wyrozumiałym i obchodzić się z dużą delikatnością. Basia korzysta z kuwety krytej i żwirku drewnianego. W razie potrzeby bez problemu daje sobie podawać leki do pyszczka. Jest szczepiona, testy FIV/FeLV ma ujemne, jest starsza i niedowidzi Nie bój się, pomóż Basi – daj jej bezpieczny dom.

Kontakt: japaczesercem@gmail.com Tel. 500 383 928