Wizyt
Dzisiaj: 632Wszyscy: 807732

Basieńka potrzebuje domu i spokoju💛💛💛

O nas/Kontakt » Aktualności » Basieńka potrzebuje domu i spokoju💛💛💛

Niedowidząca Basia boi się własnego cienia. Co musiał zrobić człowiek tej kotce, że boi się nas tak strasznie? Kiedy się ją dotyka, przechodzi ją dreszcz i kuli się w sobie. Gdy bierze się ją na ręce, czasem syczy, choć nigdy nie gryzie ani nie drapie. A było jeszcze gorzej… Ale od początku - Basia niedowidzi, dlatego trafiła do fundacji Ja Pacze Sercem. Wcześniej przez kilka miesięcy była zamknięta sama w schroniskowej klatce. Znosiła to bardzo źle. Schronisko, mimo najlepszych chęci pracowników i wolontariuszy, nie ma szans dobrze zająć się kotem po przejściach. A Basia do takich właśnie stworzeń należy. Przyjechała do nas udręczona i zestresowana. Ze strachu potrafiła załatwiać się pod siebie. W domu tymczasowym potrzebowała długich tygodni, żeby przełamać strach. Już daje się wziąć na ręce, już przychodzi sama z siebie do pokoju, w którym przebywają jej tymczasowi opiekunowie, już śpi na boku, a nie w pozycji czuwania. Już nawet zaakceptowała czesanie! Powoli zaczyna rozumieć że człowiek nie koniecznie robi krzywdę, że też potrafi dać przyjemność. Ale paniczny strach to niestety nie wszystkie dowody na przebyty koszmar. Basia ma liczne obrażenia ciała: lekarz zdiagnozował u niej uraz szczęki, brak bocznych zębów i ubytek języka - ok. 0,5 mm. Ponadto urazy łapek i przesunięcie łopatki, przez co utyka. Basia to dojrzała koteczka, którą ktoś bardzo skrzywdził, a nie można wykluczyć, że krzywdził przez dłuższy czas. Zdajemy sobie sprawę z tego, że po taką starszą, niepełnosprawną, burą kicię nie ustawi się kolejka. Mamy jednak gorące pragnienie i czujemy się w obowiązku, by pokazać tej tak mocno skrzywdzonej istocie, że nie wszyscy ludzie zadają ból i cierpienie. Chcielibyśmy, żeby Basia poczuła, że potrafimy być dobrzy. Marzy nam się, żeby po tym wszystkim, co przeszła, poczuła się kochana i zadbana. Czy nie zasługuje na to, tylko dlatego, że nie jest małym, ślicznym, puchatym kociakiem? Dlatego właśnie zdecydowaliśmy się na poszukiwanie domu dla niej. To powinien być nie tylko dom „niewychodzący” z zabezpieczonymi oknami u balkonem, ale przede wszystkim spokojny. Bo Basia obawia się nawet pukania do drzwi. Jeśli koty, to też spokojne – Basia nie chce nawiązywać nowych znajomości i jeśli jakiś kot do niej podchodzi, syczy, ale nie wszczyna awantur. Może kiedyś się to zmieni. Dopiero dochodzi do siebie. Teraz głównie odpoczywa. Spokój, poczucie bezpieczeństwa, cierpliwość i czułość – to są leki na całe zło, które przeżyła. Trzeba być dla niej wyrozumiałym i obchodzić się z dużą delikatnością. Basia korzysta z kuwety krytej i żwirku drewnianego. W razie potrzeby bez problemu daje sobie podawać leki do pyszczka. Jest szczepiona, testy FIV/FeLV ma ujemne, jest starsza i niedowidzi Nie bój się, pomóż Basi – daj jej bezpieczny dom.