Wizyt
Dzisiaj: 628Wszyscy: 1155569

Bernard

W Nowych Domach » Bernard

 

Jednooczek Bernard ma w sobie miłość wielką jak bernardyn

Ma też ciężkie jak bernardyn przeżycia na swoim koncie - to mały kociak znaleziony na ulicy, wyczerpany z głodu, cierpiący z powodu rany w prawym oku, wystraszony i samotny. W takim stanie trafił do naszej fundacji Ja Pacze Sercem. Jego oko było zniszczone przez koci katar. Stan zapalny powodował trudny do zniesienia ból, trzeba więc było je jak najszybciej usunąć. Na szczęście choroba oszczędziła lewe oko, które widzi idealnie, a nawet czasem chciało by się powiedzieć, że aż za idealnie. Bowiem Bernard zauważy jednym okiem wszystko, co można zjeść i każdą okazję, żeby to zdobyć. To prawdopodobnie dlatego, że był w dzieciństwie tak straszliwie głodny, że cały czas pamięta to uczucie i teraz jest z niego „pies na jedzenie”, a i apetyt ma przy tym również godny ogromnego molosa. Trzeba więc chować przed nim jedzenie, i to każde, także to, które zwykle nie jest kocim przysmakiem, takie jak chleb tostowy czy świeże pomidory. Zdarzają mu się brawurowe napady na talerz podczas jedzenia, wykradanie innym zwierzętom z miseczek czy też włamania do pojemnika na pieczywo. Trzeba to zrozumieć i mu wybaczyć. Każdy by się tak zachowywał, gdyby o mało co nie umarł z głodu. Bernard o mało co nie umarł także i z powodu osierocenia. Stracił mamę zbyt wcześnie i teraz ma chorobę sierocą, która objawia się tym, że potrzebuje bardzo dużo przytulania, a gdy czuje się bezpiecznie, ssie fragmenty materiału i ugniata łapkami miękkie podłoże. Tak jakby ssał matkę, której mu zabrakło. Oprócz cierpliwości i wyrozumiałości dla małego rozrabiaki, trzeba też więc mieć ogromne pokłady czułości, bo bliskości człowieka Bernard potrzebuje tak samo jak pożywienia. W czasie wolnym od polowania na jedzenie i przytulania się, Bernard bawi się z innymi kotami i poznaje świat.
Ponieważ jest już zdrowy, odrobaczony, zaszczepiony, testy FIV/FFELV ma ujemne i jest wykastrowany, może poznać zupełnie nowe lądy, to znaczy dom na zawsze.
Szukamy dla niego człowieka, który dałby mu bezpieczny dom, czyli „niewychodzący” z zabezpieczonymi oknami i balkonem.
Otwórz ramiona na czułość olbrzymią jak bernardyn i przygarnij małego Bernarda!

 

Kontakt: japaczesercem@gmail.com Tel. 500 383 928