Wizyt
Dzisiaj: 434Wszyscy: 293936

Bianka

Nasze Historie » Bianka

Jej historia jest typowa: nieśmiała kicia uciekająca przed człowiekiem, sparaliżowana ze strachu przed jego dotykiem, trafiła z ulicy do schroniska. Wypatrzyłam ją na stronce schroniska w Katowicach w 2012 roku, gdy odeszła moja ukochana kicia. Szukałam jakiejś bidy, trafiłam na jej opis i uparłam się: "to Ona". Jechałam po nią z obawą, żeby nikt mi jej nie sprzątnął sprzed nosa, bałam się, że taka delikatna kicia może mieć wielu amatorów. W schronie mi dziewczyny powiedziały, że siedzi w nim już 1,5 roku, bo nikt nie chce kota płochliwego, na dodatek z widocznym defektem. Jakim defektem, się pytam? Kto i gdzie tu widzi jakiś defekt :strach::evil:
Z czasem okazało się, że owszem, na ręce nie przyjdzie, za to do łóżka na klatę, jak najbardziej. Powracające bez końca zapalenie dziąseł skłoniło nas do usunięcia ząbków. Jeszcze tego samego dnia dorwała się do suchego i nie odpuściła , dopóki nie wyczyściła miski. :ok: Teraz często widzimy uciekający jej języczek, który dodaje jej uroku :201461
Jest najgrzeczniejszym, najcudowniejszym, kompletnie niekłopotliwym kotem, jakiego mam. Wdzięczna, przytulasta i liżąca po łebkach pozostałe potwory.
Była konsultowana u dr Garncarza, który określił zmiany w oku jako głębokie i nieodwracalne pozostałości po KK. Bianka nie widzi na to oko, a ponieważ wciąż je mruży, to bałam się, że cierpi. Teraz już wiemy, że to jej nie boli, choć pierwszy weterynarz, jakiego odwiedziłam z nią uznał, że można wlać jej do oka atropinę i spróbować porozrywać zrosty albo, jeśli odczuwam dyskomfort patrząc na nią, on może to martwe oko usunąć. Nie napiszę, co mu powiedziałam, bo tego żaden admin nie zniesie. :mrgreen: Najbardziej chce mi się śmiać, gdy gania się z innymi kotami i chowa się za pufą, potem wystawia to oko, na które nie widzi i próbuje wielce zobaczyć, gdzie jest reszta stada :ryk:
Więc Bianutka zaszczyca mnie swoja obecnością i pozwala się kochać bezgranicznie. Czuję się zaszczycona, że darzy mnie zaufaniem. :D
Ponieważ z reguły mieszka u nas jakiś tymczasek, to Bianka często się nim opiekuje, tak jak teraz, dba, jak umie o 13-letniego kocurka z niewydolnością serca. Są do siebie podobne wizualne i zawsze się rozczulam, jak śpią przytulone do siebie