Wizyt
Dzisiaj: 28Wszyscy: 1325723

Czaruś

W Nowych Domach » Czaruś

Abra-kadabra, czary-mary, oto Czaruś - kot doskonały! Pojawił się nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Nie wiadomo, skąd, nie wiadomo, kiedy. W klatce schroniska dla niechcianych zwierząt. Jedno z tysięcy bezimiennych istnień skazanych na samotność. Dlaczego? A kto przygarnie kociaka z chorymi oczkami? I w dodatku czarnego jak sam diabeł. A wiadomo, że zabobony w naszym kraju wciąż trzymają się mocno. To wszystko naprawdę źle mu wróżyło. Szczęśliwie, pracownicy schroniska nie czekali na dobrą wróżkę, tylko zadzwonili do nas - fundacji Ja Pacze Sercem. W ten sposób czarne maleństwo z podejrzeniem utraty wzroku trafiło do naszego domu tymczasowego. Bardzo szybko maluch oczarował nas swoim charakterem. Okazało się, że uwielbia się przytulać, być noszony na rękach, lizać po twarzy. Jest też bardzo śmiały, nie boi się niczego, nawet odkurzacza. Po prostu ma przyjazne nastawienie do wszystkiego - świata, ludzi i innych zwierząt, także psów. Więc czego się bać? Oczywiście, jak każdy młody kociak uwielbia się bawić i łobuzować. Ale to ten typ, któremu wybacza się wszystko. Dlatego dostał na imię Czaruś - bo nikt nie jest w stanie oprzeć się jego czarowi. Nawet goście, bo do nich też od razu przybiega, żeby się przywitać i poprzytulać. A jeśli dodamy do tego, że nie grymasi przy miseczce i idealnie trafia do kuwety, to chyba już wiadomo, że to kot doskonały. I nikt nie będzie się zastanawiać nad tym, co z jego oczami. Ale napiszemy – dla formalności. Czaruś, jak każdy niedożywiony, bezdomny kociak, przeszedł koci katar. Choroba ta zaatakowała oczy, powodując ból i zniekształcenie powiek. Nie doprowadziła jednak do utraty wzroku, z czego bardzo się cieszymy. To zasługa opiekunów tymczasowych Czarka, bo bez ich poświęcenia to by się nie udało. Chory kociak potrzebował bowiem zakraplania oczu kilkoma lekami po kilkanaście razy w ciągu doby przez wiele dni. Nie licząc, oczywiście, innych zabiegów. Teraz Czaruś jest już zdrowy, zaszczepiony, zaczipowany, wykastrowany, testy FIV/FELV ma ujemne. Jest więc gotów, by oczarować swojego człowieka na stałe i wypełnić swoimi czułymi czarami nowy dom. A powinien to być dom “niewychodzący” z zabezpieczonymi oknami i balkonem, żeby kociak nie zniknął nagle, tak jak się pojawił. Czary-mary, hokus-pokus, wyczaruj miejsce w sercu potrzebującemu kotu!

Kontakt: japaczesercem@gmail.com 

 

Tel. 500 383 928