Wizyt
Dzisiaj: 158Wszyscy: 539619

Dylan

W Nowych Domach » Dylan

Dylan już w swoim domku :)

Dylan urodził się w miejscu, w którym rodzi się dużo zwierząt i prawie wszystkie umierają. A młode zwierzęta jeszcze bez solidnej odporności i w dodatku niedożywione, nieodrobaczane i brudne łatwo łapią choroby. I faktycznie, mały bury kociak ledwo otworzył oczy, a już był chory na koci katar. Wirus zaatakował oczy, więc maluch nie zdążył dobrze zobaczyć świata, a już miał opuchnięte, sklejone i obolałe powieki. Nikt nie zamierzał się tym zajmować. Infekcja rozwijała się w najlepsze, śmierć czekała spokojnie. Ale się nie doczekała. Na szczęście ktoś wypatrzył to dziwne miejsce i zaalarmował nas – fundację Ja Pacze Sercem. Prawie 20 kotów w najgorszym stanie, w tym i malutki, obolały burasek, zostało uratowanych. Malucha natychmiast przewieżliśmy do kliniki weterynaryjnej. A ponieważ był na granicy życia i śmierc, musiał w niej zostać pod czujnym okiem lekarza. Uff - pomyśleliśmy sobie - jest źle, nawet bardzo źle, ale będziemy walczyć. Bezimienny malec dostał imię Dylan i został w klinice. Nasze „uff” nie trwało jednak długo, bo okazało się, że do kliniki ktoś „przyniósł” wirusa panleukopenii. Koci wirus to przy tym pikuś. Panleukopenia jest chorobą bolesną, sprawiającą wiele cierpienia. Zabija młode i nieszczepione kocięta nagle i szybko. A jeszcze osłabione z niedożywienia i choroby… Dylan naprawdę nie miał wielkich szans. Śmierć znowu była tuż, tuż. Jednak, jak widać, Dylan żyje i ma się wyśmienicie. Nie było to łatwe, bo co się wycierpiał, tego już nie cofniemy. Ale najważniejsze, że dał dyla śmierci. Dopóki chorował, był po prostu grzecznym, bezproblemowym kotkiem. Ale odkąd wyzdrowiał, na jaw wyszła jego prawdziwa natura. Jest nie tylko grzeczny i bezproblemowy, ale i niezwykle przytulaśny. Kiedy tylko może wdrapuje się i przytula do szyi i twarzy – to jego najukochańsza pozycja. Jest przy tym niezwykle delikatny, nawet w zabawie nie wyciąga pazurków i nie gryzie. Zjada wszytko, co dostanie do miski. Zostawia w kuwecie, wszystko, co zostanie z procesu trawienia. Przyjaźni się z innymi kotami. Jest przecudownym malutkim chłopczykiem. Jego tymczasowi opiekunowie nie mogą się go nachwalić.

Dylan urodził się w czerwcu 2018 roku. Jest odrobaczony, zaszczepiony, testy Fiv/Felv ma ujemne. Po kocim katarze została mu tylko zmiana na oku, ale wzrok ma doskonały. Jest zdrowy, wesoły i czuły. Ma wszystkie cechy, które czynią z niego kota idealnego. Tylko jednego brak – własnego, osobistego człowieka. Szukamy Dylankowi domu „niewychodzącego” z zabezpieczonymi oknami i balkonem. Może mieć towarzystwo, ale równie dobrze może być jedynym kotem w domu.
W czyje ramiona Dylan da Teraz dyla?

Kontakt:

502 775 137

japaczesercem@gmail.com