Wizyt
Dzisiaj: 1063Wszyscy: 838258

Etna poszukuje swojego domu

O nas/Kontakt » Aktualności » Etna poszukuje swojego domu

Niedowidząca Etna – uśpiony wulkan czułości Przez pół roku swojego życia nie poznała, co to opieka, głaskanie ani pełna miseczka. Żyła na ulicy niepotrzebna nikomu. Trzymała się od ludzi z daleka. Kryła się w niedostępnych miejscach. Żywiła się śmieciami. Niewidoczna. I jak to niedożywiony, bezdomny kociak, zaczęła chorować na koci katar. Wkrótce choroba zaatakowała jej jedno oko. To wirus, który powoduje stan zapalny w gałkach ocznych, utratę wzroku, a przy tym ogromny ból. Na końcu niewidomego, osłabionego kota czeka tylko śmierć. Etna była na początku tej drogi. Na szczęście, z powodu chorego oczka, trafiła do nas – fundacji Ja Pacze Sercem. Zupełnie jak gdyby rozumiała, że tylko ci przerażający ludzie są w stanie ją uratować. W pierwszych dniach była dzika i wystraszona, ale nigdy agresywna. Pozwalała na zabiegi pielęgnacyjne i leczenie – czesanie, podawanie tabletek itp. Każdy, kto kiedykolwiek opiekował się kotem, wie, że to nie jest prosta sprawa nawet w przypadku rozpieszczonych od urodzenia kotów. A tu taki mały dzikus oddaje się - co prawda nie bez obaw, ale jednak - w ludzkie ręce. Skąd mogła wiedzieć, że uratujemy jej wzrok? Bo faktycznie, Etna widzi. Tylko na powierzchni oczu została jej mało widoczna „mgiełka”. I coraz mniej boi się ludzi. Jeszcze nie na tyle, żeby dać się głaskać, ale nabiera zaufania i śmiałości, otwiera się i coraz lepiej widać, że ma uroczy charakter. Dzięki temu że nie sprawia kłopotów i wyjątkowo łatwo było ją leczyć, jest już całkiem zdrowa: zaszczepiona, wysterylizowana, testy Fiv/Felv ma ujemne, widzi. Dlatego też szukamy dla niej domu stałego „niewychodzącego” z zabezpieczonymi oknami i balkonem, żeby już nigdy więcej nie trafiła na ulicę. Etna się budzi, wzbiera w niej fala gorącej czułości. Może do Ciebie?