Wizyt
Dzisiaj: 601Wszyscy: 1949075

Jagódka Leśna

W Nowych Domach » Jagódka Leśna

Nieśmiała Jagódka śmiała przechytrzyć los

Zamiast skończyć marnie na ulicy jako schorowany koci dzieciak, jest teraz zdrową, jeszcze trochę nieśmiałą, ale wesołą kotką. Do naszej fundacji Ja pacze Sercem przyjechała ze schroniska z powikłaniami po chorobie nazywanej popularnie kocim katarem. Diagnoza brzmiała: „niedowidzi”, z jej oczu sączyła się ropa. Mała rzeczywiście z tego powodu niedowidziała. Zanim jednak nasi wolontariusze zaczęli ją leczyć, musieli zdobyć jej zaufanie. Kicia nie miała do tej pory zbyt dobrych doświadczeń z ludźmi. Trwało to aż miesiąc. W międzyczasie udało się skontrolować jej zdrowie podać pierwsze medykamenty, ale nie można było przesadzać. Jagódka potrzebowała czasu. Dzięki wielkiemu sercu i ogromnej wyrozumiałości tymczasowych opiekunów, kotka najpierw zaczęła opuszczać swoją kryjówkę pod łóżkiem, potem przestała uciekać na ich widok, gdy udawali, że jej nie widzą, i nareszcie zaczęła do nich sama przychodzić, ale tylko wtedy, gdy spokojnie leżeli. Widać było, że bardzo chce się do nich zbliżyć i pragnie głaskania i przytulania, jednak jeszcze bardziej się ich boi. Warto było czekać, nieśmiała Jagódka ostatecznie ośmieliła się zaufać. To zawsze sprawia wielką radość – obserwować, jak zahukane i przerażone stworzenie otwiera się i powoli, dzień po dniu, lęk zaczyna ustępować, a pojawia się ufność. Dziś Jagódka to urocza, 1,5 roczna kotka. Jest zaszczepiona, wysterylizowana, testy FIV/FeLV ma ujemne. Jest zupełnie zdrowa, oczy udało się wyleczyć i ma doskonały wzrok. Korzysta z kuwety i z drapaka, jakby nigdy nie doświadczyła bezdomności i od zawsze mieszkała w domu. Jest bardzo grzeczna, nie rozrabia ani zbytnio nie szaleje. Nie niszczy. Wciąż jest nieśmiała i potrzebuje troszkę czasu, żeby się zaaklimatyzować w nowym miejscu. Lubi też sobie „pogadać" i mruczeć. W domu tymczasowym mieszka ze średniej wielkości psem i drugą kotką. Jest bezkonfliktowa, na początku z obawy syczała i nie pozwalała psu do siebie podejść, ale szybko nauczyła się, że nie zrobi jej krzywdy. Teraz trzyma z nim sztamę - chętnie wspólnie monitorują podwórko z balkonu. Może więc śmiało szukać swoich ludzi na zawsze. Oczywiście powinien to być dom „niewychodzący” z zabezpieczonymi oknami i balkonem po to, by już nigdy więcej nie błąkać się samotnie po ulicy. Pragniemy znaleźć jej spokojny dom i cierpliwego opiekuna. Śmiało, daj nieśmiałej Jagódce dom i bądź dla niej godnym zaufania człowiekiem!

Kontakt: japaczesercem@gmail.com 

Tel. 500 383 928