Wizyt
Dzisiaj: 169Wszyscy: 1194063

Koralinka już musiała pobiec 🖤🖤🖤

O nas/Kontakt » Aktualności » Koralinka już musiała pobiec 🖤🖤🖤

Nasza Koralinka 🖤 nie mogła już zostać z nami 😪. Lekarze, opiekunowie tymczasowi i wirtualni zrobili wszystko, co w ludzkiej mocy by zatrzymać maleńką. Jednak każdy kolejny dzień byłby już egoistyczną manifestacją miłości własnej, a nie głębokiej troski o to, by Koralince było dobrze, by nie trwała pogrążona w świecie wiecznego cierpienia. Smutek bezbrzeżny.... Ostatnie słowa tymczasowej mamci do Korci: "19 dni.. tyle brakowało abyśmy obchodzili Twoje pierwsze urodziny w naszym domu... 19 cholernych dni... Kiedy tylko do nas przyjechałaś złapałaś mnie za serce tak mocno... te Twoje zielone oczy, mimo, że niewidzące, niczym koraliki błyszczały... wiedzieliśmy, że są problemy neurologiczne, że nie jest najlepiej... Ale nadzieja - ona umiera ostatnia... Przyszło nam się zmierzyć z trudną postacią padaczki... Wspólnie z dr Jackiem robiliśmy wszystko abyś zaznała chociaż troszkę szczęśliwego dzieciństwa... Torbiel i zdeformowany hipokamp nie dawały o sobie zapomnieć... Kiedy już myśleliśmy, że udało się koszmarki w Twojej głowie okiełznać zdarzył się atak, którego skutki trwały do dzisiaj... Mimo choroby nauczyłaś mnie bardzo dużo, pokazałaś czym jest bezwarunkowe oddanie, miłość i zaufanie... Tylko ze mną czułaś się bezpiecznie i dawałaś sobie spokojnie pobierać krew, czyścić rany na łapakch, które powstały w wyniku ataków... To w moich ramionach zasypiałaś po atakach... wszystkie noce spałaś wtulona we mnie, wszystkie 347... Potrafiłaś na mnie nakrzyczeć, gdy coś było nie tak, potrafiłaś zasygnalizować mi zbliżający się atak, potrafiłaś zameldować gdy musisz skorzystać z kuwetki... wszczynałaś największy alam, że już umierasz z głodu.... Potrafiłaś tak na mnie wpłynąć, że rozumiałyśmy się już bez słów.. wystarczyły spojrzenia i gesty Twoje... Skradłaś moje serce tak, jak jeszcze się nie zdarzyło... Uwielbiałam to Twoje kręcenie się, te Twoje minki typu creepycat, ten Twój błysk w oku... Było tyle uśmiechu i radości, gdy bawiłaś się ogonkiem lub uszami Kaszmira, gdy polowałaś na wędkę, gdy biegałaś za swoją szeleszczącą piłeczką... Każda Twoja aktywność rozpalała iskierkę nadzei, że wychodzimy na prostą... każda, nawet ta najmniejsza... Niestety pojawiły się kolejne dolegliwości, zaczęła dokuczać autoimmunologia - diagnoza toczeń... Mimo zwiększonych fenobarbitalów, włączenia leczenia sterydowego i antybiotyków Twój stan coraz gwałtowniej się pogarszał... Ataków było coraz więcej, były coraz trudniejsze do opanowania.... Nie mogłam już Ciebie zatrzymać..... Nie mogłam już zrobić nic... Nie mogłam już pozwolić byś dłużej tak cierpiała... Nie takiego życia byś chciała Słoneczko... Teraz już biegasz wolna i szczęśliwa!!!!!!! Zostawiłaś mnie tutaj z bliznami na całe życie i pękniętym sercem... pękniętym tak bardzo, że już nigdy się nie sklei.... Zostawiłaś mnie z poharatanym ciałem, duszą i sercem... Zawsze będziesz moim Skarbem największym... Kocham Cię Korciku!!!" Na zawsze w naszych sercach i pamięci...

21.06.2020