Wizyt
Dzisiaj: 265Wszyscy: 810568

Korek

W Nowych Domach » Korek

Korkowi opada trzecia powieka, a nam ręce.

Rok w klatce. Za co? Za to, że jest grzeczny, przyjazny, że lubi ludzi i inne zwierzęta, że jest czysty, nie marudzi przy jedzeniu, że jest trochę nieśmiały? Oczywiście, że nie. Ten wyrok dostał od nas, ludzi, za to, że jest taki zwyczajny, bo bury. Bo jest dorosły, a nie śliczny, malutki i nowiusieńki. No i za ten smutny wyraz pyszczka spowodowany opadającymi trzecimi powiekami. Jemu opadają powieki, a nam ręce. Jak możemy być tak nieczuli, niesprawiedliwi i okrutni? Jak możemy oczekiwać serca, ale tylko dla siebie, a gdy chodzi o innych, to liczy się wygląd? Dość tego! Korek też - jak każdy z nas - zasługuje na zainteresowanie, ciepło i miłość. Potrzebuje jak powietrza, a przez rok był tego całkowicie pozbawiony. Nie wiadomo, jak wyglądało jego życie i jak był traktowany zanim trafił do schroniska. Nie wyglądało chyba zbyt wesoło, bo Korek jest nieco nieśmiały, a nawet bojaźliwy, co nasuwa na myśl podejrzenie, że coś złego spotkało go kiedyś z ręki człowieka. Ale to się już nigdy nie powtórzy. Od dziś czeka Koreczka tylko to na co zasłużył, czyli dużo czułości i miłości. Dlatego szukamy mu człowieka, który patrzy sercem, a nie szuka zwierzęcia pod kolor foteli i dywanu. Kogoś, kto pomoże Korkowi nadrobić długi czas samotności. To prawda i niezaprzeczalny fakt, że Korek to najzwyklejszy w świecie buras, a do tego w wieku 9 lat i z takim smutnym wyrazem oczu. Ale jest zupełnie niezwykle spragniony człowieka i swojego własnego domu. Gdy już pozna nowego człowieka i nabierze do niego zaufania, nie może przestać się przytulać. Potrzeba bliskości bierze górę nad złymi doświadczeniami. Kto z nas tego nie zna? To takie ludzkie. I, jak się okazuje, też takie „kocie”. Kto da choć kawałek serca temu nieszczęśliwemu kotu? Poszukujemy dla Korka kochającego, ale i bezpiecznego, „niewychodzącego” domu z zabezpieczonymi oknami i balkonem. Koreczek z powodu kłopotu z oczkami trafił do fundacji Ja Pacze Sercem. U nas okazało się, że ma na powiece niewielkiego guza, który został usunięty i na szczęście okazało się też, że nie jest złośliwy. Teraz jest już całkiem zdrowy, szczepiony kastrowany, testy fiv i felv ma ujemne. Tobie też opadają ręce, gdy czytasz historię Korka? Niech te ręce lepiej opadają już na Korka siedzącego na Twoich kolanach i mruczącego ze szczęścia, że ma swojego człowieka!

Kontakt: japaczesercem@gmail.com Tel. 500 383 928