Wizyt
Dzisiaj: 514Wszyscy: 1953918

Kruszek czeka na wymarzony domek

O nas/Kontakt » Aktualności » Kruszek czeka na wymarzony domek

Paczacze!!!! Czy Wy widzicie to nasze cudo??? Słodki Kruszek ❤ gotowy jest do adopcji!!!!! Może to Ty odmienisz los malucha i dasz mu dom? U jednookiego Kruszka krucho jest ze szczęściem Zupełnie jakby przyszedł na świat po to, żeby cierpieć. Trafił do naszej fundacji Ja Pacze Sercem, gdy miał ok 6 tygodni. Był w trakcie ostrej infekcji „kociego kataru”. Choroba spowodowała, że jedno jego oko było powiększone i wyszło poza oczodół. Sprawiało nieopisany ból i było zupełnie zdegenerowane toczącym je stanem zapalnym. Reszta jego kruchego ciałka była w nie lepszym stanie – drobne kosteczki, pokryte cienką, łysą skórą z kępkami sierści, które uchowały się gdzieniegdzie. Wyglądał i był równie bezbronny, jak nieopierzony pisklak. Operacja oka mogła się odbyć dopiero dwa tygodnie później, a i tak niosła za sobą ogromne ryzyko, że jego bardzo słaby organizm tego nie przetrwa. Trzeba było jednak usunąć to, co zostało z gałki ocznej, bo w każdej chwili mogło dojść do zakażenia całego organizmu. Wtedy śmierć byłaby pewna. Musieliśmy więc zaryzykować. Kruszek wybudził się z narkozy. Ale to nie był koniec jego nieszczęść. Oprócz tego, że ciężkie warunki życia spowodowały zarażenie i ostry przebieg „kociego kataru”, to także utrudniły wytworzenie się u Kruszka dobrej odporności. I o tę odporność trwała batalia przez pięć kolejnych miesięcy. Maluch nie mógł do końca uporać się z infekcją. Przeszedł wszystkie dostępne kuracje. Pasmo nieszczęść nie chciało się skończyć. Na szczęście nasi wolontariusze mają serca ze złota i nerwy ze stali, dlatego nie odpuścili ani na krok. Dzięki nim Kruszek stanął na łapy i teraz może nareszcie szukać swojego szczęścia. A będzie nim kochający człowiek i bezpieczny dom. Stan zdrowotny Kruszka jest teraz bardzo dobry. Niestety ze względu na swoją nieszczęśliwą historię będzie wymagał stałego wspierania odporności i unikania stresu. Katar będzie pierwszym objawem spadku odporności. Ma przytkany kanalik nosowo-łzowy, co oznacza, że może mieć tendencję do łzawienia oka. Jego historia jest niewesoła, ale on sam jest wesołym kociakiem. Odkąd wyzdrowiał odzyskał również energię do zabawy i dnie spędza na szaleństwach z innymi kotami – lubi się ze wszystkimi: i z młodszymi, i ze starszymi. Ma też w sobie dużo miłości do ludzi. Zawsze jest pierwszy przy człowieku – gdy tylko może łasi się do ręki, do nóg, do twarzy. Zaczyna się łasić i mruczeć właściwie już na sam widok swoich tymczasowych opiekunów. Ale najbardziej lubi wieczory, bo wtedy ludzie kładą się spać i można się do nich przytulać aż do samego rana. Jest już zdrowy ma 8 miesięcy, testy FIV/FeLV ma ujemne, został zaszczepiony, zaczipowany i wysterylizowany. Pokonał prawie wszystkie nieszczęścia. Poza jednym – wciąż nie ma swojego człowieka. Szukamy więc dla Kruszka kogoś, kto wynagrodzi mu wszystkie nieszczęśliwe dni i zapewni dom bezpieczny, czyli „niewychodzący” z zabezpieczonymi oknami i balkonem. To po to, aby już żadne nieszczęście nie miało dostępu do tego ciężko doświadczonego kociaka. Nie jest u Ciebie krucho z empatią, skoro czytasz to ogłoszenie. Podaruj więc Kruszkowi dom i zamknij przed nosem drzwi wszystkim nieszczęściom, które na niego czyhają. 500 383 928 Japaczesercem@gmail.com