Wizyt
Dzisiaj: 295Wszyscy: 520385

Limpopo

W Nowych Domach » Limpopo

Limpopo znalazła SWÓJ dom!!!

 

Nie mogę, Limpopo na mnie leży … 

To jest moment. Gdy Limpopo wyczuje okazję – zobaczy wolne kolana, plecy albo brzuch – jest tam natychmiast! Leży, wtula się mruczy i tylko przymyka oczy z rozkoszy  I może tak godzinami. Co za błogość. Nareszcie…

Bo jeszcze niedawno jej życie wyglądało zupełnie inaczej… Limpopo została znaleziona w środku zimy, razem ze swoją siostrą, w miejskim parku zamknięta w transporterze. Skąd się tam wzięła, kto porzucił kotki na mrozie? Nie wnikajmy… Na pewno nie zrobiły tego dobre duszki Z parku obie kotki trafiły do schroniska. Siostra Limpopo szczęśliwie znalazła nowy dom. Ale Limpopo nikt nie chciał  Co z tego, że jest grzecznym i przyjaznym stworzeniem, które po prostu klei się do ręki, tak mocno, wręcz rozpaczliwie, potrzebuje człowieka. Nie jest dość ładna. A dokładniej – jedno oczko ma nie dość ładne – otwieranie prawego oka sprawiało Limpopo ból, było widać, że coś jest z nim nie tak, było zmrużone i jak gdyby mniejsze. Z tego właśnie powodu trafiła do fundacji Ja Pacze Sercem. U nas przeszła zabieg korekty powiek i może wreszcie bez bólu otwierać szerzej oczka!!! Prawe oko jest zmętnione. Widzi na nie, ale troszkę gorzej. Poza tym nic jej nie dolega. Jest właściwie kotem idealnym: spokojna, nie robi nocnych wycieczek po domu, bo woli tulić się do człowieka  Nie chodzi po meblach i nie zwala stojących na nich przedmiotów, bo robi wszystko, żeby być blisko swojego człowieka. Nie wariuje i nie skacze po zasłonach, bo po co, skoro człowiek jest na dole i może w każdej chwili pogłaskać albo przytulić. Albo usiąść i wziąć na kolana  A co robi, kiedy nikogo nie ma w domu? Śpi. Śpi i najpewniej śni o swoim człowieku, na którym będzie mogła leżeć i nie dawać mu nic robić, tylko być – według starej zasady kociarzy – nie mogę, kot na mnie leży