Wizyt
Dzisiaj: 215Wszyscy: 1953619

Majo

W Nowych Domach » Majo

Czy ktoś sklei roztrzaskane życie jednookiego Majo? Jeden moment sprawił, że życie Majo roztrzaskało się na drobne kawałki. Był zaledwie rocznym kociakiem, jeszcze podrostkiem, gdy został znaleziony ledwo żywy na ulicy. Oddychał, więc dobrzy ludzie zawieźli go do lecznicy. Na miejscu okazało się, że ma połamaną szczękę, całkowicie zniszczone jedno oko i roztrzaskane wewnętrzne struktury czaszki. Był jednak młody i chciał żyć. Uszkodzone oko usunięto, a szczękę zadrutowano. Jeden nieszczęśliwy moment kosztował go wiele cierpienia i dwa lata leczenia. Kot przeżył i wygoił się, a swoim wybawicielom okazywał wdzięczność za ratunek. Wypadek, oprócz braku oka, pozostawił jednak jeszcze jedną pamiątkę – wyciekającą z nosa wydzielinę. Spływająca wydzielina nie jest wynikiem stanu zapalnego ani choroby, a zmienionej budowy czaszki. Niedawno Majo, jako jednooczek, trafił do nas – fundacji Ja Pacze Sercem, stworzonej dla kotów niedowidzących i niewidzących. Jak na młodego, bo trzyletniego kota, ma wyjątkowo spokojny charakter i łagodne usposobienie. Z pewnością ma na to wpływ jego dramatyczna przeszłość. Jego złych przeżyć wystarczyłoby na kilku istnień. W efekcie, mimo młodego wieku, zachowuje się jak dojrzały, doświadczony kot. Nic dziwnego, został wyjątkowo mocno doświadczony przez los. Choć wiemy, że to nie będzie łatwe, chcielibyśmy jednak ten los odmienić. Zdajemy sobie sprawę, że nikt nie marzy o wiecznie zakatarzonym kocie bez oka. Jednak nawet tak skrzywdzone stworzenie wciąż pragnie ciepła i miłości. I ma do tego takie samo prawo, jak mały, beztroski kociaczek. Być może gdzieś tam, hen, hen, za kablami, za serwerami, po drugiej stronie internetu, żyje ktoś, kto to rozumie. W bajki nie wierzymy, ale w dobrych ludzi tak. I właśnie takiego kogoś potrzebuje Majo. Ma on teraz 3 lata, jest zaszczepiony, wysterylizowany, testy FIV/FeLV ma ujemne. Jedno oko jest usunięte, drugie widzi idealnie. Jak zawsze oprócz wyjątkowego człowieka poszukujemy domu „niewychodzącego” z zabezpieczonymi oknami i balkonem. Jedno spotkanie z samochodem to dla Majo i tak było zbyt wiele. Chcemy uniknąć kolejnego. Z racji swoich przejść, Majo nie odnajduje się w dużym stadzie. Czuje się dobrze w towarzystwie kotów równie spokojnych, co on. Lubi ludzi, choć potrzebuje kilku minut, by się oswoić. Przygarnij Majo i otocz go miłością, bo tylko ona sklei jego roztrzaskane życie! 500 383 928 Japaczesercem@gmail.com