Wizyt
Dzisiaj: 153Wszyscy: 315481

Mała Pliszka – prawie odleciała do nieba

O nas/Kontakt » Aktualności » Mała Pliszka – prawie odleciała do nieba

Zabrana ze świniarni w ostatniej chwili. Krańcowo odwodniona, zagłodzona leżała na sianie i powoli umierała. Nie miała siły już chodzić. Powiadomiono o niej nas - fundację Ja Pacze Sercem, bo z wycieńczenia miała zmienione oczy – trzecia powieka przesłoniła całkowicie gałki oczne, co wyglądało jak ślepota. Maleństwo było na granicy życia i śmierci, baliśmy się, że pomoc przyszła za późno. Ale wola życia była silniejsza. Pliszka ma za sobą skrajne niedożywienie, które spowodowało odbarwienie futerka, ale to minie. Poza tym, po podaniu leków, kroplówkach, gdy zaczęła już jeść, wraca do formy. Cieszy się odzyskanym życiem, wszędzie jej pełno, wiecznie w ruchu jak stado rozćwierkanych wróbli. Wciąż jeszcze jest malutka i drobniutka, ale już pełna radości życia i ciekawska jak sroczka. Oczami wielkimi jak u sowy ze zdziwieniem obserwuje wszystko dookoła. Nie odstępuje nóg swojej opiekunki ani na krok i zagląda wszędzie, gdzie tylko może. Jest bardzo młoda, ale z zachowania jest jeszcze młodsza - to zupełne kocie dziecko. Przecież tyle życia jest do nadrobienia! Świat jest taki ciekawy! Pralka, lodówka, klatka schodowa, mikser, książka, telewizor… Wow! A to co? muszla klozetowa – jaka super! Pliszka je, bawi się, przytula, mruczy. Kocha świat, ludzi i zwierzęta. Jest niezwykle żywotnym dowodem na to, że warto ratować takie umierające w kącie obory małe ptaszynki, bo one tak bardzo chcą żyć.

Pliszka jest zdrowa i zaszczepiona, testy FIV/FELV ujemne. Wkrótce czeka ją szczepienie i sterylizacja. Szukamy dla niej domu z zabezpieczonymi oknami i balkonem, po to by już nigdy jej życie nie było zagrożone i żeby mogła jeszcze przez wiele lat cieszyć się zdrowiem i być radością dla swoich opiekunów.

Kontakt: 500 383 928