Wizyt
Dzisiaj: 718Wszyscy: 776457

Manila

W Nowych Domach » Manila

Manila – początek jej życia to nie miód i malina

 

Ponieważ urodziła się jako nikomu niepotrzebny dachowiec, od początku jej życie miało bardzo gorzki smak. Kocia matka porzuciła ją, razem z rodzeństwem, kiedy maluchy miały niecałe 3 tygodnie. Gdy zostały znalezione, jedno już nie żyło. Manila czekała na swoją kolej wtulona w braciszka. Tak głodne maleństwa próbowały ratować się przed chłodem. Głodne, wycieńczone, wychłodzone i chore na koci katar trafiły do fundacji Ja Pacze Sercem. Nasza wolontariuszka stawała na głowie, żeby maluchy przeżyły – karmiła strzykawką, masowała mikro brzuszki, dogrzewała, a przy tym jeszcze leczyła chore oczka. dzięki jej wysiłkom, Manila z kociego niemowlaka wyrosła na przedszkolaka. Ma teraz 2,5 miesiąca i jest wzorowym uczniem, wymarzonym w każdym kocim przedszkolu - niezwykle inteligentna: pierwsza nauczyła się jeść, pierwsza ogarnęła kuwetę, w sekundę potrafi rozgryźć jak się bawić każdą nową zabawką. Jest najmniejsza spośród całego rodzeństwa, ale nadrabia to sprytem. Kiedy ktoś ją zaczepia, wygrywa zwinnością i umiejętnością znalezienia najlepszych kryjówek. Bardziej niż bójki interesują ją interaktywne zabawki i toczące się piłeczki. Bardzo interesuje ją wszystko, co robi człowiek. Lubi obserwować ludzi, wpatruje się w nich intensywnie i ma wtedy przeurocze, zdziwione spojrzenie. Manila to sam miód i malina – wnosi radość do domu – jest małym, pełnym energii promyczkiem, ciekawym świata, pełnym energii i beztroski. Kocha człowieka. Jest malutką kruszynką i w przyszłości prawdopodobnie również będzie drobniutka. Prawidłowo się rozwija, regularnie przybiera na wadze, jest całkowicie zdrowa: odrobaczona, zaszczepiona, testy Fiv/Felf ma ujemne. Wyróżnia się dużą samodzielnością. Może już więc szukać swojego domu na zawsze. Powinien to być dom „niewychodzący” z zabezpieczonymi oknami i balkonem, by Manilka już nigdy nie zaznała gorzkich chwil. Dużo zdrowia i słodyczy Manila Ci życzy. Oczywiście ze sobą na Twoich kolanach!