Wizyt
Dzisiaj: 80Wszyscy: 1196747

Merida

W Nowych Domach » Merida

Niedowidząca Merida Waleczna walczy o swoje życie

Nie urodziła się jako arystokratyczna brytyjka, egzotyczna syjamka ani nawet zadbana europejka. Nie ma rodowodu, ani utytułowanych przodków. Jest małą kicią znikąd. Jej rodzice są dachowcami, a cała jej historia, to schronisko, z którego przyjechała do nas – fundacji Ja Pacze Sercem. I to my na początku musieliśmy o nią zawalczyć, bo malutka Meridka była w kiepskim stanie, gdy do nas dotarła - chora na zaawansowany koci katar, słaba i niewidoma. Jednak już wtedy w tym maleńkim ciałku drzemała gigantyczna wola walki. Merida miała apetyt i dobrze reagowała na leczenie. Dzięki temu zmiany w lewym oku cofnęły się na tyle, że teraz o nic się nie rozbija, widzi każdą zabawkę, a nawet każdy paproszek na ziemi. Na prawe oko nie widzi, ale też nie sprawia ono małej żadnych problemów. Po chorej kruszynce nie ma już śladu. Merida jest teraz straszną rozrabiaką. Wszędzie jej pełno i jest bardzo ciekawska. Jeśli jej nie widać, to znaczy, że właśnie zwiedza szafę, do której weszła sobie tylko znaną szparą. Gdy jest poza zasięgiem wzroku, kiedy otwiera się lodówkę, znaczy, że właśnie bierze rozpęd, żeby do niej wskoczyć. Inne koty uwielbia, ale traktuje je jako ruszające się zabawki. Przedmioty, które może unieść, kradnie i gromadzi w jednym miejscu – w domu tymczasowym jest to na szczęście łóżko wolontariuszki, więc łatwo je znaleźć. Jest odważna, nic nie jest jej straszne – ani hałasy, ani nagłe, głośne dźwięki. Jeśli już mowa o łóżku, to uwielbia sypiać bliziutko człowieka, a najlepiej na albo mocno wtulona. Jada wszystko, i to dosłownie, więc trzeba pilnować, żeby nie zjadła czegoś, co jej zaszkodzi. Uwielbia psy. Dzieci też, ale w zabawie się z nimi nie patyczkuje i podgryza, jeśli się „rozkręci”. Nie jest kocią księżniczką, ale szaloną, rozbrykaną rozbójniczką, która albo psoci jak nakręcona, albo śpi. Stanów pośrednich nie uznaje. Merida ma 3 miesiące, jest już zupełnie zdrowa, zaszczepiona, testy fiv/felv wyszły ujemne. Szukamy dla niej domu „niewychodzącego” z zabezpieczonymi oknami i balkonem, żeby przez przypadek nie znalazła gdzieś wyjścia i nie znikła. Jako żywiołowe dziecko powinna mieć towarzystwo. I to takie, które też lubi zabawę. Bijesz się z myślami, czy podarować Meridzie szczęśliwe życie? Daj się pokonać! 500383928 japaczesercem@gmail.com