Wizyt
Dzisiaj: 372Wszyscy: 1324533

Michaś

W Nowych Domach » Michaś

Poszukujemy patrzącego sercem Ktosia dla niedowidzącego Michasia!

 

Pośród wielu ogłoszeń zwierząt szukających domu, Michasia można dostrzec tylko sercem. To niepozorny bury kociak, bardzo spokojny. Nie wybija się tym, że jest rasowy, nie ma oryginalnego umaszczenia. A w dodatku nie widzi na jedno oko. Jak łatwo się domyślić, w sprawie Michasia nie rozdzwoniły się telefony... To jest zresztą i tak cud, że Michaś żyje. Urodził się bezdomny, a ponieważ był wiecznie głodny, szybko zachorował na koci katar, który zaatakował oczy. Jeszcze parę dni, może tygodni i Michaś skończyłby marnie żywot. Na niewidomego kociaka czyha bowiem mnóstwo niebezpieczeństw. Ten nieszczęśnik został w porę uratowany. Znalazła go na ulicy pewna pani, która przez poł roku walczyła o niego – leczyła, ratowała oczy, dbała i chuchała. Chcąc zapewnić mu dalsze leczenie i dobrą przyszłość, skontaktowała się z nami - fundacją Ja Pacze Sercem. Dzięki temu, że pani, która go uratowała, natychmiast zaczęła leczenie, udało się, że mały widzi na jedno oko. W tej chwili Michaś nie potrzebuje już żadnego leczenia, jednak prawe oko nie widzi z powodu zrostu, który pozostał po kocim katarze. Na lewe oko widzi doskonale. I to mu do szczęścia w pełni wystarcza. Pytanie, czy znajdzie się ktoś, komu wystarczy do szczęścia kociak taki jak on? Michaś jest spokojnym i zrównoważonym kocim chłopcem, choć czasem lubi się też powygłupiać z innymi kotami. Lubi zabawy z wodą, w domu tymczasowym ma mały basenik, z którego wyławia zabawki. Wbrew temu, że nie widzi na jedno oko, najchętniej bawi się i śpi na wysokościach. Uwielbia, kiedy mu się rzuca piłeczki, potrafi też długo sam się nimi bawić. Początkowo nieśmiały, ale kiedy już kogoś pozna, kocha całym sercem i jest bardzo czuły - uwielbia się przytulać, mruczeć głośno, kiedy jest głaskany, lubi być delikatnie drapany pod bródką, jest wielkim miziakiem. Michaś ma teraz ok. 10 miesięcy, testy FIV/FeLV ujemne, jest odrobaczony, zaszczepiony, wykastrowany, zaczipowany. Ponieważ podczas życia na ulicy często był zmuszony jadać popsute resztki i inne śmieci, teraz ma delikatne jelita i póki co musi być na specjalnej karmie gastro. Michaś najchętniej nie rozstawałby się ze swoją siostrą Misią, ale nie jest to warunek konieczny adopcji. Jak każdy nasz podopieczny, Michaś szuka domu bezpiecznego, a więc „niewychodzącego” z zabezpieczonym balkonem i oknami. Na pewno zrozumie to każda odpowiedzialna osoba z wyobraźnią i sercem – bo takiej właśnie poszukujemy. Nie ma ich wiele, ale Michasiowi wystarczy jedna. Jedna, ale wyjątkowa! Popacz sercem na Michasia i podaruj mu kochający dom!