Wizyt
Dzisiaj: 104Wszyscy: 333182

Morfeusz

Nasze Historie » Morfeusz

  • To ja teraz
    To ja teraz

Moja historia nie jest śłitaśna, ale może ją opowiem. Jak tam chcecie.
Żem trafił do schronu w Łodzi. Nie chodził żem chyba i tył mi się wlókł czy coś. Oka żem nie mjał. Podobno żem był miły dla ludzi i innych kotów.

Duża mje na ogłoszeniu znalazła i mje Kotylion - takie ludzie z Łodzi - uratowali, do szpitala zaciągli, bo Duża ich prosiła i leczyli. I to oko zaszyli.
I żem pociągiem pojechał do Dużej potem i żem mjał obróżkę od jakiegoś jorka czy coś.
No i żem dekupażował, znaczy kupa mje wypadała i nadal mje wypada ale mje kochają mimo to. I tak se żyję 5 lat już z Dużą i tym bałwanem Kefirem. No co ja mam opowiadać. No kurde se żyję, wrzeszcze, gryzę, mam odpały, fszyscy mje rozumią i kochają. O czym tu gadać, co chwilę są tu jakieś głupki zakiblowe szukające domu i mje wnerwiają. 
Bym chciał wjęcej fajnych atrakcji, wjęcej na korytarz i syfiate saszetki ale nie dajom, bo mi się z tyłu po nich wylewa.
No i tyle.
 
Morfeusz
 
Zapraszamy na bloga Morfeusza i jego kumpla Kefira: