Wizyt
Dzisiaj: 200Wszyscy: 1194094

Mruczka

W Nowych Domach » Mruczka

Czy niedowidząca Mruczusia zasługuje na ciepłe uczucia?

Najwidoczniej nie. Tylko dlaczego? Fakt, że nie charakteryzuje się nieprzeciętną urodą, ale z drugiej strony nic jej nie brakuje. Prawda, że nie jest malutką, słodką kuleczką, bo żyje już na tym świecie 1 rok. Gdy była malutkim bezdobnym kociakiem, trafiła do schroniska. Poprzednie pół roku spędziła w klatce w schronisku i w tym czasie opiekunowie, zdążyli ją wyleczyć z kociego kataru, zaszczepić, wysterylizować, zaczipować, ale wciąż spotykała się z chłodnym przyjęciem odwiedzających. Być może dlatego, że oczy ma zmienione przebytą chorobą oczka, choć mimo to widzi dobrze. Oczka takie wystarczą by zniechęcić. Jak to jest, że my ludzie, choć nie wolni od wielu wad, w tym i wzroku, pragniemy być kochani mimo to, ale gdy chodzi o zwierzę, to jesteśmy w stanie pokochać tylko takie, które jest idealne? W ten sposób skazujemy na samotność tak wiele czujących istot... A Mrusia jest ciepłą, kochaną, przemiłą kicią. Od pierwszego kontaktu nawet z nowo poznanym człowiekiem zaczyna się przytulać, chce się bawić i głośno mruczy – stąd jej imię. Jest przyjazna wobez innych kotów, ufna, delikatna i spokojna. Grzeczna i uważna na każdym kroku. Do tego jest zupełnie zdowa, nie ma żadnych wad, a już na pewno nie ma wady wzroku, a poza tym, jak już wspomnieliśmy jest zaszczepiona, wysterylizowana, zaczipowana, a testy FIV/FeLV ma ujemne. Poszukujemy więc dla niej kochającego i bezpiecznego domu, czyli „niewychodzącego” z zabezpieczonymi oknami i balkonem. Wierzymy w to, że Mruczusia rozgrzeje jednak czyjeś serce, bo gorąco pragnie kochać swojego człowieka i być kochaną. Ciepło, cieplej, gorąco... czy Mruczusia znajdzie swoje miejsce w Twoich ramionach?

Kontakt: japaczesercem@gmail.com Tel. 500 383 928