Wizyt
Dzisiaj: 227Wszyscy: 518191

Natka

Do adopcji » Natka

Natka ledwo odrosła od ziemi, a prawie umarła.
To chyba dlatego, że była taka malutka. Albo dlatego, że umaszczeniem zlewała się z ziemią. Musiał być jakiś ważny powód, dla którego nikt jej nie zauważał - kłaczka z opuchniętymi oczkami. Tak, to na pewno tak było. Umówmy się - mogła jednak zrobić sobie duży transparent z napisem: POMOCY. Albo coś innego wykombinować. A nie tak leżeć i prawie bezgłośnie popiskiwać. Sama sobie winna, że jej nikt nie widział. Szczęśliwie, obok małego nieszczęścia przechodziła osoba z nadnaturalnie dobrym wzrokiem, bo taka, która patrzy sercem. To jej Natka zawdzięcza życie oraz wzrok. Ta wspaniała osoba wzięła maleństwo do lekarza i zaczęła leczyć jej opuchnięte oczka zainfekowane kocim katarem. Dzięki temu Natka teraz w ogóle coś widzi. A ponieważ mała jest na wpół niewidoma, trafiła do fundacji Ja Pacze Sercem. Jedno oczko było po długiej chorobie już tak zdewastowane, że trzeba było jego resztki operacyjnie usunąć. Drugie oko jest zmienione, ale widzi. Natka jest mała jak na swój wiek, bo długo głodowała, ale teraz ma wielki apetyt i je za trzech. A gdy jest najedzona, uwielbia szaleć z innymi kotami. Natomiast, gdy się już zmęczy, to – jak prawdziwa natka – najlepiej czuje się na nasłonecznionym parapecie. Rośnie z niej wesołe i przyjazne stworzenie. Jest towarzyska, garnie się do kotów, psów, ludzi, nie boi się dzieci, a nawet lubi się bawić z nimi piłkami i klockami. Przecież sama jest dzieckiem. Przykre jest tylko to, że nie otrzymała w dzieciństwie wystraczającej dawki matczynej miłości i teraz ma chorobę sierocą, co objawia się tym, że ssie palce, a poza tym potrzebuje mnóstwo ludzkiego ciepła i miłości. Wystarczy na chwilę usiąść albo się położyć, a Natka natychmiast wykorzystuje to, żeby się przytulić. Niestety, nie wychowała się w cieplarnianych warunkach…


Teraz, gdy Natka już odżyła, szukamy dla niej domu. Ponieważ jest niedowidząca, musi to być dom „niewychodzący” z zabezpieczonymi oknami i balkonem. Ponieważ Natka jest przyjazna i towarzyska, to nadaje się idealnie na „dokocenie” już istniejącego stada. Jednak równie dobrze może być kocią jedynaczką. Jest już zdrowa, odrobaczona, zaszczepiona, testy Fiv/Felv ma ujemne.


Czy paczysz sercem i widzisz Natkę na swoim parapecie! Jeśli tak, zadzwoń!