Wizyt
Dzisiaj: 230Wszyscy: 315558

Niechciany gość Oli i historia jego niedoli...

O nas/Kontakt » Aktualności » Niechciany gość Oli i historia jego niedoli...

Kochani Paczacze! Czy pamiętacie Oliego? Jego historia jest niezwykle smutna, ale my, wieczni optymiści  wierzymy, że znajdzie się ktoś, kto Go pokocha na zawsze! On już tyle wycierpiał i tak bardzo potrzebuje miłości…

Przyszedł na świat zupełnie nieproszony… W ogóle nie wiadomo po co. Mało to ślicznych kotków w internecie? Rasowych, zdrowych i puchatych? No naprawdę, jak się tak rodzisz nie wiadomo po co i dla kogo, to sam się prosisz o nieszczęście. No i się doprosił  Niechciany, malutki kociak był częściej głodny niż najedzony. Ciągłe niedożywienie zaś spowodowało spadek odporności. Na chorobę nie trzeba było długo czekać. Koci katar zalepił mu oczy i nos ropą, posklejał futerko, osłabił jeszcze bardziej, ostatecznie całkowicie zniszczył oczy  I kto teraz przygarnie takiego kociaka? Przygarnie?! No chyba żart! Kamieniem go. Albo z kopa. Won!
Kociak był bity i przepędzany kamieniami  W końcu złapała go pewna kobieta. Oddała do wykastrowania. Następnie zamknęła samego w klatce w piwnicy. Wypuszczała raz dziennie na „spacer”. Spacer po ciemnej i zagraconej piwnicy kończył się brutalnym złapaniem kota podbierakiem i umieszczeniem na siłę z powrotem w klatce. I nie wiadomo, jak długo by to trwało, gdyby o Olim  nie dowiedziała się wolontariuszka Ja Pacze Sercem, która zabrała go do siebie. Oli  był zupełnie dziki. Bez woli walki i życia. Bez nadziei na odmianę losu  Sikał pod siebie, nie wychodził spod szafek kuchennych. Tak było rok temu. 
Teraz Oli  śpi w łóżku ze swoja opiekunką, kocha kocie dzieci i uwielbia się nimi opiekować, lubi się bawić  Jest towarzyski i wesoły. Jedyny szkopuł w tym, że nie daje się jeszcze głaskać. To znaczy - przy jedzeniu można położyć mu dłoń na pleckach i szybko głasknąć. No ale czemu się dziwić, po tym, co przeszedł? Sprawa nie jest jednak beznadziejna - jest spora szansa, że wkrótce Oli  i tego się nauczy. Czas i serce leczą rany z przeszłości. No i jeszcze porady świetnych behawiorystów, które nasza fundacja zapewnia opiekunom ślepaczków. 
Tylko czy znajdzie się ktoś, kto zaprosi Oliego  do siebie? 
Oli  ma 2,5 roku, jest zdrowy, testy FIV/FELV ma ujemne, wykastrowany, nie ma oczu. Szukamy dla niego domu „niewychodzącego” z zabezpieczonymi oknami i balkonem. Oli świetnie dogaduje się z kotami o łagodnym usposobieniu, jest też bardzo opiekuńczy i czuły w stosunku do kociąt. Zakończ niedolę Oliego  Zadzwoń!

500 383 928
japaczesercem@gmail.com