Wizyt
Dzisiaj: 578Wszyscy: 1953982

Niedowidzący Amper szuka swojego domku

O nas/Kontakt » Aktualności » Niedowidzący Amper szuka swojego domku

Paczacze kochani! Nasz elegancik, niedowidzący Amper ❤ rozpoczyna poszukiwania swojego wymarzonego domu! Amper czeka na elektryzujące wieści …i cały czas nic. Nikt. Jakby wichura zerwała kable z prądem w całym kraju i wszyscy mieli rozładowane telefony. Żadnego odzewu w sprawie biednego Amperka. I tak od początku świata. Jego świata, oczywiście. Odkąd się urodził cały czas to samo – nikt go nie chce. Urodził się dla nikogo. Wychował się na ulicy. A tam nic tylko strach, jedzenie ze śmietnika, czyli właściwie ciągły głód, co musiało skończyć się chorobą, bo taki niedożywiony maluch to super kąsek dla wirusów. „Koci katar” zaatakował jego organizm i już zaczął dobierać się do oczu, kiedy Amper został uratowany przez pewną dziewczynę, która zabrała go z ulicy. Nie mogła jednak go zatrzymać u siebie. Zwróciła się o pomoc do nas. Ponieważ malec miał chore oczy, nasza fundacja Ja Pacze Sercem przejęła go pod swoje skrzydła. Przyjechał do nas przerażony. Pierwsze tygodnie w domu tymczasowym spędził ukryty pod fotelem, obserwując ludzi. Bał się nas nie bez przyczyny. Do tej pory ludzie byli synonimem zagrożenia – w warczących samochodach, głośnych śmieciarkach, z psami, których się bał, z miotłą, której boi się każde zwierzę ulicy. Aż tu nagle trafił do miejsca spokojnego, cichego pełnego innych kotów, ale szczęśliwych i zrelaksowanych. Prawdopodobnie pierwszy raz zobaczył głaskanie. Na pewno pierwszy raz nie był głodny. Dostał od swoich tymczasowych opiekunów dużo czasu, spokoju i miłości, a od innych tymczasowych podopiecznych dobry przykład, do czego służy człowiek. Przecież każdy domowy kot wie to doskonale – do głaskania i karmienia. Dla Ampera to była nowość. I tak po tych kilku tygodniach, Amper nagle wyszedł z ukrycia, wskoczył na kolana swojej tymczasowej mamy i zaczął się łasić. Poskutkowało. Został wygłaskany i wyprzytulany za wszystkie czasy. Dziś po tamtym wystraszonym chorowitku prawie nie ma śladu. Prawie. A jak wiemy, prawie robi różnicę. Jego jedno oko zostało zmienione przez chorobę. Widzi, ale wygląda inaczej. I to chyba z tej przyczyny elektryzująca wiadomość, na którą czeka Amper nie chce nadejść. A co to za wiadomość? Mniej więcej brzmi tak: Halo, chcę podarować Ampkowi kochający dom! Amper ma ok. 10 miesięcy, jest zdrowy, zaszczepiony, testy FIV/Felv ma ujemne. Został zachipowany i wysterylizowany. Aby uchronić go przed ponownym wylądowaniem na ulicy, powinien znaleźć dom „niewychodzący” z zabezpieczonymi oknami i balkonem. Jest dobrym kandydatem na „dokocenie” stada, bo świetnie dogaduje się ze wszystkimi kotami. Telefon naładowany? Więc zadzwoń, bo Ampek już nie może się Ciebie doczekać, jego kochany człowieku na zawsze! 500 383 928 Japaczesercem@gmail.com