Wizyt
Dzisiaj: 242Wszyscy: 315570

Niewidomy Marlon - historia, od której serce rośnie…

O nas/Kontakt » Aktualności » Niewidomy Marlon - historia, od której serce rośnie…

…a potem pęka. Bo gdy Marlon do nas trafił miał zaledwie 4 tygodnie. Co stało się z jego matką i rodzeństwem, nie wiemy.  Został znaleziony samotny i chory. Już na pierwszy rzut oka było wiadomo, że coś nie tak jest z jego oczami – były ogromne i zaropiałe – i dlatego trafił pod opiekę fundacji Ja Pacze Sercem. Marlon od początku garnął się do człowieka, mruczał, jadł wszystko, co dostał. Zupełnie jakby rozumiał, że tylko w ten sposób przeżyje. No po prostu serce rośnie, jaki mądry maluch! U weterynarza okazało się, że  te ogromne oczy nie widzą, bo pękły. Stało się tak w wyniku kociego kataru. I jakby tego nie było dosyć - sprawiały małemu potworny ból. Gdy się o tym dowiedzieliśmy nam pękły serca … Mimo wszystko Marlon dawał robić ze sobą wszystko, a na koniec bolesnych zabiegów jeszcze się tulił. Teraz Marlon jest już wolny od cierpienia i stał się jeszcze bardziej wdzięcznym i wesołym stworzeniem. Uwielbia towarzystwo ludzi i innych zwierząt, jest zawsze gotowy do zabawy, jedzenia, głaskania i mruczenia. Ma w sobie nieprawdopodobnie wiele uroku, jak na takie malutkie chucherko. Ślepota zupełnie nie przeszkadza mu , żeby całym sobą cieszyć się życiem - wchodzi na krzesła, stół, pralkę, szafki, bawi się zabawkami, skacze po drapaku, bezbłędnie trafia do kuwety.  Jest żywy, zdrowy i gotowy do własnego domu. Szuka kogoś, komu mógłby mruczeć do ucha na dzień dobry i dobranoc i wtulać się całym swoim ciałkiem, które doświadczyło tyle bólu, że największy dinozaur by tego nie zniósł.

Marlon ma 4 miesiące i  po długim i bolesnym leczeniu jest już całkiem zdrowy – testy FIV/FELV ujemne, odrobaczony i zaszczepiony. Szukamy dla tego dzielnego malca domu z zabezpieczonymi oknami i balkonem po to, by już nigdy nie był samotny  i zagubiony. Jeśli masz wielkie serce i chcesz mu podarować kochający dom, zadzwoń!

505 132 444

japaczesercem@gmail.com