Wizyt
Dzisiaj: 545Wszyscy: 1232621

Paczka dla ślepaczka: Hipiska

O nas/Kontakt » Aktualności » Paczka dla ślepaczka: Hipiska

Na imię daliśmy jej Hippiska, Hippie, czyli radosne dziecko-kwiat. Trochę po to, żeby odczarować czarną rzeczywistość. Bo nieszczęść, które spotkały tę kruszynę starczyłoby na kilka smutnych kocich biografii. Fakt, że całkowicie niewidoma Hippie znalazła się pod opieką krakowskiego schroniska, a stamtąd pod naszą, w wyniku ratującej jej życie interwencji, to dopiero początek góry lodowej kocich nieszczęść. Ze schroniska Hippie przyjechała z całą listą zdiagnozowanych schorzeń: nadciśnienie, problemy z tarczycą, problemy z nerkami, adnotacją, że jest kotem niekuwetkowym, niejedzącym samodzielnie. I najgorszy, zatrważający wyrok – w jej lewym oczku zamieszkał bardzo bolesny nowotwór. Tylko usiąść i płakać. Ale to przecież nie w naszym stylu! Nie tracąc ani minuty, rozpoczęliśmy walkę o Hippie, konsultując jej stan z najlepszymi specjalistami, ale też pracując nad tym, by ta cierpiąca, przestraszona kuleczka odzyskała chęć życia! Dzięki licznym badaniom poznaliśmy lepiej jej trudną historię. Hippie najprawdopodobniej jest ofiarą wypadku samochodowego, który skończył się dla niej źle zrośniętymi połamaniami i utratą słuchu. I tu następuje najtrudniejszy moment opowieści – bo jak opowiedzieć o tym, że w naszym domu tymczasowym zadziała się prawdziwa magia i Hippie żyjąca w świecie, gdzie jest ciągle ciemno i nic nie słychać, gdzie czuje się tylko nieustający ból, poczuła wreszcie, że jest po co żyć! Wystarczyło półtora tygodnia troskliwej, pełnej miłości opieki naszej wolontariuszki, by Hippie odzyskała apetyt, zaczęła jeść samodzielnie i przestała przeraźliwie się bać. Wspaniała wiadomość jest też taka, że wyniki badań na tyle jej się poprawiły, że istnieje szansa na szybką operację uwalniającą kruszynkę od bolesnego nowotworu oczka. Nie posiadamy się ze szczęścia, gdy Iga, tymczasowa opiekunka Hippie, pisze: „Jest ufna, cierpliwa i dobra: jak to dziecko-kwiat. A nam przypadł ten zaszczyt, aby obserwować jak rozkwita z małej, wystraszonej schroniskowej sierotki na piękną kocią damę o gęstym futerku, pięknym, choć niewidzącym spojrzeniu i delikatnym, łagodnym usposobieniu. Jest skryta i nadal trochę wycofana, choć już dużo mniej niż z początku. Ponieważ zawodzi ją też słuch, zazwyczaj, gdy ją głaskam, z początku reaguje zdziwieniem i uroczym mruknięciem: natomiast gdy tylko uświadomi sobie, że będzie głaskana momentalnie zaczyna mruczeć, robi baranka, wtula swoją małą główkę w rękę człowieka i przytula się. Apetyt jej dopisuje, widać jak z dnia na dzień po powrocie z pracy wita mnie nowy kot: nie wystraszony, nie smutny, a odważny, słodki i kochany. Jeśli to, co przechodzimy w drodze do szczęścia faktycznie nas wzmacnia, to Hippie jest i będzie mocarzem: da radę ze wszystkim. Stopi wasze serca jak stopiła nasze, odwzajemni się niesamowitym przywiązaniem i wdzięcznością za okazaną miłość, a słowo daję: warto to zobaczyć. Przemiana, jaką przeszła, cieszy moje serce, a wiem, że to pewnie dopiero połowa drogi.” Nasze serce już stopione w tysiącu stopni!!! Prosimy o kciuki za naszą walkę o Hippie! Można też wesprzeć jej zbiórkę na portalu dlaschroniska.pl:
https://dlaschroniska.pl/?view=animal&id=SkeXm1evmI