Wizyt
Dzisiaj: 643Wszyscy: 557848

Petronelka

W Nowych Domach » Petronelka

Petronelka znalazła domek!!!

 

Leżała w rowie przy ruchliwej ulicy. Nie mogła wstać. Jej główka była nienaturalnie przekrzywiona na bok. W lecznicy okazało się też, że nie widzi – prawie, bo jednym okiem widzi światłocienie. Trudno powiedzieć, co się stało i jak długo tak leżała. Może została potrącona, może wyrzucona z samochodu, może dostała kopniaka, może została przegoniona ze wsi – przecież jest czarna, więc przynosi pecha, może sama się tu zabłąkała. Pewne jest natomiast, że nikt jej nie szukał. I to od dawna, bo jej futerko było rude zamiast czarnego. To znaczy, że od dawna niedojadała i miał poważne niedobory witamin i minerałów w organizmie. Jak długo była samotna i niekochana? Być może od początku swojego nieszczęśliwego życia, bo jest młodziutka, nie ma jeszcze roku. Tyle nieszczęść zdążyło zwalić się na tę niewinną kocią główkę, a ona mimo to wciąż jest przepełniona miłością do świata. Bo Petronelka jest chodzącą łagodnością. Jest przyjazna dla kotów i psów, choć czuje się niepewnie w ich towarzystwie. Ta niepewność wynika z tego, że jest niewidoma. Pewnie czuje się za to Petronela w towarzystwie człowieka. Jest tak bardzo opuszczona, a tak mocno, najmocniej na świecie pragnie tylko jednego – swojego człowieka. Widać to po tym, że gdy tylko znajduje się blisko opiekunów w klinice weterynaryjnej, w której teraz mieszka, natychmiast zaczyna mruczeć, stara się być jak najbliżej, klei się do nich, gdyby mogła, nie odstępowała by człowieka nawet na milimetr. Jeśli weźmie się ją na ręce i przytuli – wtula się i jest nieszczęśliwa, gdy musi wrócić do klatki. 
Petronelka jest po paru tygodniach leczenia i może już szukać swojego domu. Nawet powinna, bo serce ściska patrzenie, jaka jest samotna i jak bardzo potrzebuje ludzkiej miłości i zainteresowania.