Wizyt
Dzisiaj: 609Wszyscy: 557814

Pianka

W Nowych Domach » Pianka

Pianka już mieszka w SWOIM domku!!!

Niewidomy Pianka - i jak tu się nie wpienić?

Czy nie wystarczy, że jest niewidomy? Niestety nie  Kot o imieniu Pianka nie widzi, a jakby tego było mało, wiele wycierpiał z winy ludzi, i to swoich własnych ludzi – opiekunów… Teraz Pianka jest pod naszą opieką – fundacji dla kocich ślepaczków, ale to nie oczy są jego prawdziwym problemem Jego opiekunka oddała go nam w naprawdę kiepskim stanie - był wychudzony, osłabiony, osowiały, miał niepokojące zmiany skórne i zaropiałe oczy, a przy tym był wystraszony i bez przerwy krył się w ciemnych kątach... Wymiotował po każdym posiłku i bardzo cierpiał. A my cierpieliśmy razem z nim, bo przez pewien czas nie potrafiliśmy dojść, co mu jest i nie wiedzieliśmy jak mu ulżyć. Wreszcie po serii badań okazało się, że przyczyną jego złego stanu jest potworne zakłaczenie przewodu pokarmowego. Biedak jadł, ale nie przyswajał jedzenia, bo całe jelita miał zatkane swoja sierścią, więc praktycznie całe jedzenie zwracał zaraz po posiłku. Trwało to na tyle długo, że spowodowało wcześniej wspomniane osłabienie. Jak to możliwe, żeby kot miał dom i był w tak złym stanie? To wszystko przez to, że przez całe swoje 8-letnie życie był karmiony najtańszą karmą z supermarketu… Naprawdę trudno się nie wpienić. Ale z drugiej strony lepiej przeznaczyć bezcenną energię na konstruktywne działanie, niż na nerwy!!! A tu energii i wytrwałości trzeba było dużo. Badania diagnostyczne i 
obserwowanie kota, co kiedy i dlaczego robi lub nie robi - po to, żeby odnaleźć przyczynę jego złego stanu. Potem konsultacje u weterynarza, podawanie leków, zabiegi higieniczne i cała masa czułości, która jest nieodłącznym elementem opieki nad kotem, szczególnie tak zaniedbanym. Na całe szczęście jego zdrowie dało się odbudować i Pianka – dzięki wielkiemu sercu i niezwykłej czujności swojej tymczasowej opiekunki – doszedł już do siebie, co widać na zdjęciach    Boczki zaczęły mu się zaokrąglać, sierść nabrała połysku i stała się puszysta, a oczy są czyste. Co więcej, przestał się bać i z wycofanego dzikusa zmienił się kota, który nie odstępuje swojej opiekunki na krok  Lubi spacerować po mieszkaniu i mimo to, że nie widzi, to porusza się w przestrzeni sprawnie, a nawet lubi wskakiwać na wyższe miejsca, takie jak fotele i stoły. Często bada otoczenie, stając na dwóch łapach. Okazało się, że uwielbia czesanie. Ponieważ był zaniedbywany od małego, nikt nie nosił go na rękach i tego nie lubi. Był też samotnym kotem, więc boi się innych swoich współbraci, choć nie jest w stosunku do nich agresywny – po prostu prycha i odgania je od siebie. Do miski, a potem kuwety trafia bezproblemowo. Późno, ale jednak – staje się szczęśliwym kotem!!!

Pianka jest już zdrowy, testy FIV/FELV ma ujemne, jest wysterylizowany i zaszczepiony. Ze względu na niedawne problemy zdrowotne, karmiony jest mokrą karmą. Ma 8 lat nieszczęśliwego życia, ale jeszcze wiele czasu na życie szczęśliwe! Najlepiej będzie mu w domu bez kotów, za to z człowiekiem, który, dla odmiany, będzie miał dla niego czas i serce. Szukamy Piance domu „niewychodzącego” z zabezpieczonymi oknami i balkonem. Nie ma co się wpieniać, lepiej zmieniać świat. Zmień więc świat Pianki, zadzwoń! 

500 383 928
japaczesercem@gmail.com