Wizyt
Dzisiaj: 128Wszyscy: 429161

Pralinka

W Nowych Domach » Pralinka

Pralinka znalazła już domek na zawsze! 

Pralinka  i jej brat Trufelek  zostały znalezione w centrum Warszawy. Były malutkie - miały po parę tygodni - strasznie chude i chore na koci katar  Całkowicie same. Wychłodzone i ledwo żywe… Ze zniszczonymi przez chorobę oczkami. Z szansami na przeżycie tak malutkimi, jak one same. Jednak w lecznicy, do której trafiły lekarze kierują się sercem – postanowili ratować dwa chucherka bez względu na wszystko !!! Natomiast z powodu chorych oczu, kociaki trafiły pod naszą opiekę. Sporo czasu liczonego podawaniem lekarstw, zakraplaniem małych oczek, zastrzykami, operacją, chuchaniem i dmuchaniem na naszych podopiecznych upłynęło od ich znalezienia. Teraz maluchy mają 4 miesiące i cieszą się życiem! 

Pralinka  jest z pewnością najsłodszym kąskiem na świecie – stąd jej imię. Gdy tylko trafi na ręce, od razu wkleja się w człowieka, leje się przez ręce, przykleja się całym ciałem – od wąsów aż po czubek ogona - do człowieka, zamyka oczy i chłonie każdą chwilę… Podobnie jak rozpuszczony okruszek czekolady – ją też trudno jest usunąć z siebie  Gdy chce się ją zdjąć, nie daje się, wciska się dalej, na ramię, wokół szyi, na drugie ramię. Byle tylko zostać  Przytulanie jest na pierwszym miejscu! W domu tymczasowym uwielbia tulić się do naszego najmłodszego, 3-miesięcznego wolontariusza Antoniego  A gdy jest już wyprzytulana i naładowana dobrą energią, wtedy przechodzi do tego, co małe kociaki lubią najbardziej - zabawy z innymi kociętami. A bawi się tak, jak się przytula – tak że bardziej się już nie da: biega po szafach, skacze po zasłonach, atakuje z ukrycia, wchodzi tam, gdzie nikt nie wchodzi. I nie traci przy tym ani grama ze swojego uroku i słodyczy.!  Z pewnością potrzebuje do życia towarzystwa. Po pierwsze ludzkiego – żeby się tulić. Po drugie kociego - i to z równie zabawowym usposobieniem, co ona.