Wizyt
Dzisiaj: 261Wszyscy: 463937

Ptysia

W Nowych Domach » Ptysia

Ptysie już w nowym domku. A tak o niej pisaliśmy:

Jedno oczko misi-Ptysi, drugie oczko misi-Ptysi…

Co z nimi? Nic. Dosłownie - obu nie ma. Zostały amputowane. I bardzo dobrze, bo były chore i bardzo, bardzo bolały!  Ptysia♥ jeszcze dobrze nie przejrzała na oczka, a już zachorowała na koci katar, który zniszczył jej wzrok i spowodował bolesny stan zapalny gałek ocznych. Nie zdążyła obejrzeć świata… Ale może to i lepiej, bo nie było na co patrzeć – urodziła się jako nikomu niepotrzebne kocię w ciemnej piwnicy  Umierała tam z głodu i pragnienia, w bólu i umarłaby, gdyby dobra dusza jej nie znalazła i nie oddała do schroniska. Pomoc przyszła w ostatniej chwili - Ptysia przeszła amputację bolących gałek ocznych. Nikt nie wiedział, czy to przeżyje. Ale ponieważ w tym małym chucherku jest gigantyczna wola życia – przetrwała!!! A właściwie nie tyle przetrwała, co rewelacyjnie przeszła rekonwalescencję i wróciła do zdrowia Teraz jest żywym sreberkiem  – wchodzi wszędzie, zagląda, chciałoby się powiedzieć, we wszystkie kąty, zawsze wie, gdzie stoi miseczka z jedzeniem, ale i bezbłędnie trafia do kuwety  Brak wzroku nie jest dla niej przeszkodą w niczym. Pewnie dlatego, że przecież nigdy tak naprawdę go nie miała. Ptysia jest malutka – ciężki start daje o sobie znać, ale ma wielką energię i gigantyczne pokłady radości!  Jak gdyby wiedziała, że żyje, dzięki ludzkiej pomocy, człowiek jest dla niej najważniejszy na świecie. Wystarczy ją tylko dotknąć, a od razu mruczy jak traktor  Najchętniej nie schodziłaby z kolan. Jest czuła i potrzebuje czułości. Innych kotów za to szczęścia nie potrzebuje – mogą być, dogaduje się z nimi i łatwo nawiązuje z nimi kontakt, ale równie dobrze może ich nie być - liczy się tylko człowiek. Dlatego też spokojnie może być jedynaczką