Wizyt
Dzisiaj: 151Wszyscy: 315479

Staś z pustyni empatii i puszczy problemów

O nas/Kontakt » Aktualności » Staś z pustyni empatii i puszczy problemów

Staś miał też malutką siostrzyczkę Nel. Jednak dla niej pomoc przyszła za późno. Dwa kocięta urodziły się w oborze zakładu mleczarskiego, codziennie widziało je mnóstwo ludzi , ale trafiły na kompletną pustynię empatii i dziką puszczę problemów, żeby im pomóc.  Każdy patrzył i mijał obojętnie. A one głodowały i powoli umierały. Nel nie przeżyła osłabienia i choroby. Niedożywienie spowodowało już tak wielkie spustoszenie, że nie pomogły ani leki, ani, kroplówki, ani podgrzewanie, ani nasze prośby i groźby kierowane do losu… Staś przeżył, choć z trudem, bo musiał spędzić aż dwa tygodnie w szpitaliku kliniki weterynaryjnej. Całkowicie zaropiałe oczy, wychłodzenie, wychudzenie.  Na szczęście intensywne leczenie przywróciło go do życia. I teraz Staś jest już bardzo wesołym wariatuńciem, tak jakby odrabiał stracony czas. Doskonale dogaduje się z kotami. Do ludzi też nie chowa urazy. Zjada wszystko, co dostanie bez marudzenia, a całą energię przeznacza na dzikie harce i głośne mruczenie. A że był już w pustyni, w puszczy, a teraz wspaniale ogarnia kuwetę.

Staś jest pod opieką fundacji Ja Pacze Sercem i szuka domu „niewychodzącego” z zabezpieczonymi oknami i balkonem – dla jego bezpieczeństwa. Jest całkowicie zdrowy i sprawny. Testy FIV/FELV ujemne. Staś czeka na człowieka, który ma w sobie  morze czułości i ocean miłości. Czujesz w sobie przypływ ciepłych uczuć? Zadzwoń!

505 132 444