Wizyt
Dzisiaj: 212Wszyscy: 1194106

Sulka

W Nowych Domach » Sulka

Nie wszystko złoto co się świeci, bo czasem mruczy

Złota Sula została znaleziona w Złotowie przez dziewczynę o złotym sercu. Prawdę mówiąc, Sula nie wyglądała wtedy jak skarb, ale raczej jak skarbonka wymagająca kosztownego leczenia – szaro bura z brudu, z potwornie okaleczonym okiem i wynędzniała. Żeby więc pochylić się nad taką biedą, trzeba było mieć naprawdę serce ze złota! Od razu w Złotowie operowano jej oko, w którym był tak silny stan zapalny, że oprócz bólu, powodował zagrożenie życia. Trzeba było więc je natychmiast usunąć. Bezoka Sula trafiła do fundacji ja Pacze Sercem. Następne miesiące minęły pod znakiem męczącego leczenia, bo dotychczasowe życie odcisnęło piętno na jej zdrowiu i mała dużo chrowała. Potrzebny był powtórny zabieg oczyszczenia i zaszycia oczodołu, przeszla zapalenie trzustki i zapalenie jelit. Jakby tego było mało, po sterylizacji pojawiła się ciąża urojona. Wszystkie zabiegi - leki, syropy, kroplowki, badania krwi znosila bardzo dzielnie. Teraz już stan naszej skarboneczki jest ustabilizowany, bez lekow, ale wciąż niestety cierpi na zapalenie jelit IBD i wymaga diety BARF (wyposażymy Sulkę w przepis na barfa). Dzieki temu udaje się uniknać leczenia sterydami, które obciążają jej nerki. Z powodu długotrwałego leczenia obraz nerek jest zmieniony, dlatego Sula wymaga USG nerek i jelit dwa razy w roku. Mimo to, że przeszła wiele bolesnych zabiegów z rąk ludzi, ma dla nas niespotykane pokłady miłości. Jest samorodkiem miłości w najczystrzej postaci. Ociera się, wtula, liże. Jest cierpliwa i daje zrobić ze sobą wszystko. Wpatrzona w człowieka, „zagaduje”, przybiega na zawołanie. Jej tymczasowi opiekunowie ratują koty od wielu lat, ale nigdy nie mieli kota tak czułaego i z tak cudownym charakterem. Sula ma 11 miesięcy, jest zaszepiona i wysterylizowana, testy FIV/FELV ma ujemne. Ponieważ kocha także inne zwierzęta i choć dostała od życia w kość, to ma w sobie mnóstwo radości i energii, dlatego potrzebuje towarzystwa innego kota, by móc się z nim bawić. Nade wszystko jednak potrzebuje człówieka, który się nią należycie zaopiekuje, i na którego ona będzie mogła przelać całą swoja miłość. Oczywiście, jak wszyscy podopieczni naszej fundacji, także Sula, potrzebuje domu bezpiecznego, czyli „niewychodzącego” z zabezpieczonymi oknami i balkonem. Zbyt wiele przeszła i zbyt blisko była śmierci, żeby ryzykować zaginięcie przez głupi przypadek. Daj się ozłocić – podaruj Suli kochający dom! 500383928 japaczesercem@gmail.com Fot. Ewa Koba