Wizyt
Dzisiaj: 350Wszyscy: 810653

Teodor

W Nowych Domach » Teodor

 

 

Niewidomego Teodora teoria bezwzględności losu

 

Wszystko, co spotkało w życiu niespełna rocznego Teodorka to był głód, ból i strach. Urodził się jako kociak bez domu i bez opiekuna. Na dzień dobry więc poznał głód. Długotrwałe niedożywienie spowodowało spadek odporności i maluch złapał wirus kociego kataru. Choroba rozwinęła się szybko, niedożywione dziecko nie miało żadnych szans. Teodorek najpierw miał katar i leciały mu łzy z oczu. Potem coraz gorzej widział, a czuł coraz dotkliwszy ból w oczodołach. Ból narastał, aż całkowicie zastąpił widzenie. Trwało to dosyć długo. Los był dla Teodora bezwzględny… Z takimi zniszczonymi, bolącymi oczkami trafił Teodor do fundacji Ja Pacze Sercem. Tutaj robimy wszystko, żeby ten bezwzględny dla Teosia los odmienić. Oczu mu nie zwrócimy, ale uwolniliśmy go od bólu - Teodorek przeszedł zabieg usunięcia gałek ocznych. Choroba skupiła się na oczach i poza tym Teoś jest zupełnie zdrowy, a przy tym pokazał nam, że jest bezwzględnie kochanym kotem. Z początku, gdy do nas trafił, obawiał się nowych dźwięków i zapachów, dlatego poruszał się tylko po podłodze, był nieśmiały i nie chciał jeść. Jednak, gdy zrozumiał, że już nic złego go nie spotka, okazało się, że jest bardzo przyjazny i lubi się tulić, zaprzyjaźnia się szybko z innymi kotami, nie ma nic przeciwko psom. Jest też bardzo pomocny, szczególnie w kuchni – towarzyszy w przygotowaniu każdego posiłku i chętnie służy jako tester. Nie opuszcza blatu kuchennego dopóki nie jest pewny, że danie jest ukończone. Mimo braku oczu, wspina się w najwyższe miejsca w domu i chętnie tam śpi. Gania za szeleszczącymi piłeczkami, a gdy mu jakaś wpadnie w niedostępne miejsce, nawołuje, prosząc o pomoc. Powoli poznaje szczęśliwe życie, powoli los się odmienia. Ale nie odmieni się nigdy do końca, jeśli Teodor nie poczuje, że jest u siebie w swoim własnym domu, ze swoim własnym człowiekiem. Mamy jednak nadzieję, że życie zweryfikuje teorię bezwzględności losu Teodora i pokaże mu, że szczęście jest możliwe. Dlatego właśnie szukamy dla niego dobrego domu – z zabezpieczonymi oknami i balkonem, „niewychodzącego” – żeby już nigdy nie czuł się sam, zagubiony i przestraszony w obcym miejscu. Teoś jest też bezwzględnie zdrowy: odrobaczony, zaszczepiony, testy Fiv/Felv ma ujemne, a także bezwzględnie dobrze wychowany – trafia do kuwety lepiej niż niejeden widzący kot.
Obal teorię Teosia i udowodnij mu, że los małego, niewidomego kociaka nie musi być bezwzględny.

Kontakt: japaczesercem@gmail.com Tel. 500 383 928