Wizyt
Dzisiaj: 96Wszyscy: 333174

Thelma i Louise

Do adopcji » Thelma i Louise

Thelma i Louise przebywają w domu tymczasowym, ale wychodzą i wracają. Louise się nie oddala, ale Thelma znika na długie godziny.

Thelma jest bardziej odważna, Louise bardziej strachliwa. Obydwie ufają opiekunce i przychodzą na mizianki, obydwie mruczą wniebogłosy jak się je głaszcze, ale jak tylko pojawi się ktoś kogo nie znają Louise znika.To są bardzo kochane kotki, nie były bezdomne z wyboru. Potrafią zaufać.

Dobrze było by gdyby udało im się razem znaleźć dom.

"Cześć! Jestem Louise!

Domu stałego szukam już od dawna. Jak dotąd nie miałam szczęścia i zaczynam powoli tracić nadzieję. Zastanawiam się z jakiego powodu nikt mnie nie chce? Myślę, że to może przez mój wiek. Mam około 6 lat i już niestety nie jestem kociakiem, który jest rozchwytywany…
Urodziłam się na ulicy. Razem z moją mamą Telmą starałyśmy się przetrwać każdy dzień i każdą noc. Na zimnie, z pustym brzuszkiem nie jest to wcale takie łatwe. Gdy moja mama spodziewała się potomstwa trafiłyśmy do brudnej, zawilgoconej i śmierdzącej piwnicy. Muchy były wszędzie. Ale i tak było lepiej niż na ulicy. Gdy przyszły na świat kociaki pomagałam jak mogłam. Niedługo potem zjawili się wolontariusze z fundacji. Tak trafiłam do weterynarza, który mnie zbadał i wysterylizował. Potem zamieszkałam w domu tymczasowym razem z moją mamą Telmą.
Szukam domu stałego, w którym poznam znaczenie takich słów jak miłość i rodzina. Chcę wierzyć w to, że mi się uda. Kiedyś byłam trochę nieufna wobec ludzi. Raczej uciekałam na ich widok. Dzisiaj już wiem, że ludzie mogą być wspaniali. Potrafią pokochać i się zaopiekować. Dlatego uwielbiam leżeć na kolanach i podstawiać głowę do drapania. Mojemu mruczeniu nie ma wtedy końca! Potrzebuję tylko Twoich kolan! Marzę o tym by znaleźć dom wspólnie z moją mamą Telmą."

 
"Cześć! To ja Thelma!

Już ponad rok czekam w domu tymczasowym na kogoś kto mnie przygarnie i pokocha na zawsze. Nie chcę opisywać całej mojej historii. Opowiem Ci ją leżąc już na Twoich kolanach. Teraz powiem tyle: mam około ośmiu lat, przeszłam operację usunięcia jednego oczka, mam problemy z sercem i nie jestem pięknym rasowcem. Uważam, że zasługuję na odrobinę czułości i prawdziwy dom. Życie mnie nie rozpieszczało i dlatego marzę o tym by swoją kocią emeryturę spędzić z kimś wyjątkowym.
Szukam domu, w którym miałabym możliwość wychodzenia na zewnątrz. Uwielbiam biegać po ogrodzie i wygrzewać się na słońcu. W domu tymczasowym mieszkam z moją córką Louise, która też szuka nowego domu. Cudownie byłoby znaleźć miejsce, w którym mogłybyśmy zamieszkać razem.
Bardzo chcę się do Ciebie przytulić. Poczuć, że Ci na mnie zależy. Nie chcę się już bać. Chcę wiedzieć, że mam na kim polegać. Daj mi to proszę…"

 
Kontakt w sprawie adopcji:  889 787 929, agnieszka@glosemzwierzat.pl