Wizyt
Dzisiaj: 359Wszyscy: 1946855

Toffefee

Do adopcji » Toffefee

Ile cierpienia tkwi w jednookim Toffifee? Jedno oko bezpowrotnie zniszczone pełne bólu wywołanego stanem zapalnym. Drugie oko widzi, ale nad nim widoczna jest rana. Do tego kleszcze na całym ciele, a także inni nieproszeni goście, mówiąc oględnie. Jak każde zwierzę w bólu, Toffifee był na początku osowiały i zamknięty w sobie. Schował się pod łóżkiem jakby próbował zniknąć z oczu kolejnym nieszczęściom. Mimo to ani razu nie wykazał ani grama agresji. Nie wiedział, że koniec jego niedoli jest już blisko. Uszkodzone oko zostało usunięte, rana opatrzona, nieproszeni goście wyproszeni. Przez kilka dni jeszcze nie czuł się dobrze, wciąż był wystraszony. Na szczęście szybko cierpienie ustąpiło miejsca uldze, a potem radości. Kiedy wszystko, co złe odeszło, Toffifee otworzył się jak gigantyczna bombonierka z mnóstwo słodyczy! A konkretnie – 6 kilo. Tak, tak, całkiem spory z niego pralinek. Lubi głaskanie oraz spanie w łóżku ze swoimi tymczasowymi opiekunami, nawet podawanie mu lekarstw to była czysta przyjemność. I nie, nie ma w tej beczce tofi żadnej łyżki dziegciu – to po prostu kot do schrupania. Toffifee został oceniony przez weterynarza na 6 lat, jest wysterylizowany, zaszczepiony, zachipowany, testy FIV/FELV ma ujemne. Jest bardzo spokojny i zrównoważony. Jego ulubione zajęcia to spanie, jedzenie i oglądanie świata przez okno. Oprócz przytulanek z ludźmi, oczywiście. Inne młode, energiczne koty wywołują w nim stres, dlatego jest idealny jako jedyny kot w domu. Ale dogada się z innym wielbicielem ciszy i spokoju. Ponieważ jest już zdrowy może szukać domu dla siebie – bezpiecznego, czyli “niewychodzącego” z zabezpieczonymi oknami i balkonem. Adoptuj kocura w potrzebie i przekonaj się, ile miłości tkwi w Toffifee!