Wizyt
Dzisiaj: 190Wszyscy: 539651

Yori

Do adopcji » Yori

New Yori, New Yori! Tak by śpiewali Liza M.i Frank S. gdyby tylko poznali Yoriego. Zakochaliby się w nim i to o nim byłaby znana na cały świat piosenka. Bez dwu zdań. No ale cóż, nie dane im było go poznać, a i my, i Wy – czytający te słowa - też o mało co, a nie zobaczylibyśmy go na oczy. Jeszcze parę dni, może tygodni i zmarłby z głodu i zamęczony chorobami. Skrajnie zaniedbany maluch z chorymi oczkami przyjechał do nas spod Zamościa razem ze swoim, równie zaniedbanym, rodzeństwem. Trafił do nas – fundacji Ja Pacze Sercem z powodu chorych oczu. Nasza pomoc przyszła na czas, żeby uratować go przed śmiercią. Niestety mały Yori niedowidzi. To wina kociego kataru – wirusa, który atakuje osłabione kocięta. Na szczęście Yori nic sobie z tego nie robi. Nie najlepszy wzrok rekompensują mu inne zmysły, dzięki którym czerpie całą radość z odzyskanego życia. Jest troszkę nieśmiały, ale gdy już zaufa – może się tulić bez końca, miziać i wciskać małą główkę w dłoń, prosząc o głaskanie. A trzeba wspomnieć, że ma ku temu warunki, bo jego futerko jest niezwykle miękkie, nawet jak na kociaka. Prócz tego uwielbia jeść – ale kto by nie uwielbiał, gdyby znał głód... Jest bardzo spokojny i cichy, uwielbia leżeć na swoim drapaku. No może poza jednym wyjątkiem, którym są gąbki do naczyń. Wyszukuje je i rozszarpuje. Zero litości dla gąbek. Taki z niego bezwzględny słodziak, który bezlitośnie kradnie serce. Teraz Yori jest jak nowy i może zacząć życie jeszcze raz od nowa. Tym razem szczęśliwe życie – bez głodu i chorób. Dlatego też szukamy mu domu „niewychodzącego” z zabezpieczonymi oknami i balkonem. Yori ma okolo 10 miesiecy, jest zdrowy, testy Fiv/Felv ma ujemne, jest zaszczepiony, odrobaczony, wykastrowany i zaczipowany. Każdego, kto go pozna weźmie przebojem! Byłoby fajnie, gdyby miał kocie towarzystwo, ale może też być jedynakiem.

Masz melodię na Yoriego? Zadzwoń i zaśpiewaj nam do słuchawki – New Yori, New Yori!

Kontakt 500 383 928

japaczesercem@gmail.com