Wizyt
Dzisiaj: 204Wszyscy: 539665

Yuki

W Nowych Domach » Yuki

Zamieszkał w Warszawie

 

Yupi!!!! Jestem Yuki i nadal żyję. A wcale to nie było takie oczywiste , że Yuki będzie żył. Urodził się na wsi u gospodarza biednego jak mysz kościelna. Człowiek ten, choć sam niewiele miał, to dzielił się jedzeniem z koteczką, która się u niego okociła. Było tego jednak zbyt mało- kotka wyglądała jak skóra naciagnięta na kości, a kocięta z niedożywienia zaczęły chorować. Trójka z nich już miała oczy zaatakowane przez koci katar . Choroba zniszczyła Yukiemu jedno oczko a z powodu niedożywienia jest małym kocurkiem i nigdy nie osiagnie rozmiarów dorodnego kocura. Jakby mało było nieszczęść w jego krótkim życiu, Yuki musiał zmienić dom tymczasowy. Poprzedni opiekunowie to bardzo kochali wręcz uwielbiali ale niestety terroryzował go jeden kot rezydent. Mały był przerażony i konieczna była zmiana domu tymczasowego. To jednak nie zabrało Yukiemu radości życia, nadal jest najszczęśliwszym kotem na świecie, bo jednak żyje. Ma jedno zdrowe oczko i w zupełności mu ono wystarcza żeby polować na szmaciane myszki, biegać za wędką i szaleć z kotami z który mi szybko się zaprzyjaźnił, a nawet przekonał się do pieska. Kocurro jest mały ale za to bardzo żywiołowy i wszędzie to pełno. Natura obdarzyła go przepięknym umaszczeniem takim "po dziadku bengalu". Jego przodkiem za pewne nie był kot rasowy, jednak uroda w bengalskim stylu na pewno jest. Kiedyś nie miał nikogo, teraz ma opiekunów, ale nadal marzy o swoim stałym, kochającym domku, takim już na pewno na całe życie. Yuki to ogromny pieszczoch, "mruczek" mu się nie wyłącza. Uwielbia ludzi i to człowiek jest zawsze w centrum jego zainteresowania. Yuki jest zdrowy, odrobaczony, zaszczepiony, wykastrowany, zaczipowany, testy FIV/FeLV ujemne. Wie do czego służy kuweta i drapak. Kocurek jest obecnie na diecie barf, ale od przyszłych opiekunów nie będziemy wymagać tego sposobu żywienia.