Wizyt
Dzisiaj: 205Wszyscy: 539666

Zodiak

Do adopcji » Zodiak

Zodiak – wszystkie znaki mówiły, że nie przeżyje Dziecko bez matki nie przeżyje, to oczywiste. Szczególnie, gdy to kocie dziecko, a jego matka jest jedyną istotą na świecie, która o niego dba. I gdy matka nagle zniknie... Zodiak urodził się w czerwcu na terenie ogródków działkowych i - jak nietrudno się domyślić – on, jego rodzeństwo i kotka były bezdomne. Pewnego dnia kotka nie wróciła. Komuś ta kocia rodzinka bardzo przeszkadzała, więc otruł matkę. Doskonały plan – matki nie będzie, to i młode same „znikną”. Powolutku, każdy w swoim czasie, w strachu i samotności. I tak było. I choć wszystkie znaki wskazywały na to, że całe stadko maleństw umrze, jednak dwa przeżyły. To Zodiak i Zenit. Niestety, ponieważ pomoc przyszła późno, dlatego Zodiak został znaleziony potwornie wychudzony i chory na koci katar. A do tego choroba zdążyła go już okaleczyć – wirus zniszczył nieodwracalnie jego gałki oczne. Stracił wzrok i nigdy go nie odzyska. Z powodu swojego kalectwa, malutki Zodiak trafił pod opiekę fundacji Ja Pacze Sercem. Gdy maluch doszedł do siebie, okazało się, że... brak wzroku w niczym mu nie przeszkadza! Jest z natury odważny, przebojowy, ciekawski i wszędobylski. Wszędzie wchodzi, wskakuje na najwyższą kondygnację drapaka, jest zawsze pierwszy, kiedy coś się dzieje. Najpierw łapka, potem, wąsy i już robi krok do przodu. Świat potrafi być pasjonujący nawet, kiedy się go nie widzi. Mimo braku wzroku, Zodiak jest też bardzo kontaktowym stworkiem. Dużo gada – zupełnie jakby zadawał pytania jak małe dziecko. Albo przywoływał mamę, która zniknęła już dawno, ale może jednak wróci... Serce się ściska, kiedy tak woła. Strata matki w zbyt wczesnym wieku objawiła się też chorobą sierocą – maleństwo czasem ssie nasze palce. Matki już mu nie zwrócimy, ale możemy mu dać dużo ciepła i miłości, której zabrakło wcześniej. Dlatego szukamy człowieka, który pokocha to kocie maleństwo tak strasznie potraktowane przez los. I który nie będzie mieć uprzedzeń wobec niewidomego dziecka. Tym bardziej, że to dziecko wyjątkowo wesołe, radosne i czułe. Ze względu na brak wzroku, Zodiak poszukuje domu „niewychodzącego” z zabezpieczonymi oknami i balkonem. Maleństwo jest już zdrowe, odrobaczone, zaszczepione, testy Fiv/Felv ma ujemne. Apetyt zawsze mu dopisuje, co nie dziwi, biorąc pod uwagę to, że o mało nie umarł z głodu. Kuweta także nie ma dla niego tajemnic. Teraz Zodiak czeka na znak. Być może od Ciebie – że go pokochasz, mimo jego kalectwa. Kontakt: japaczesercem@gmail.com Tel. 502775137