Wizyt
Dzisiaj: 272Wszyscy: 518236

Zoya

Do adopcji » Zoya

Zoya znaczy „życie” - uratowana od śmierci.

Są miejsca w których życie zwierząt znaczy tyle, co nic. Rozmnażają się bez kontroli, po parę razy w roku. Później z niedożywienia szybko zapadają na różne choroby. Nieleczone, muszą wycierpieć swoją porcję życia, a potem umierają zanim staną się dorosłe. Nieliczne dożywają wieku, w którym mogą mieć młode, czyli około pół roku, i znowu rodzą dzieci dla śmierci. Żyją krótko - dwa, trzy lata i albo poddają się chorobie, którą przecież cały czas noszą w sobie, albo giną pod kołami samochodu, albo jeszcze inaczej. Nikt nawet nie zauważa, że ich nie ma. „Poszła sobie gdzieś” - mówią wtedy ludzie. A w tym czasie ich zwierzęta kończą swoje podłe życie gdzieś samotnie, najczęściej w bólu i cierpieniu. Taki los czekał też malutką burą kruszynkę, która już miała oczy zaatakowane wirusem kociego kataru – jej opuchnięte powieki ledwie się otwierały. Z powodu chorych oczu, trafiła do fundacji Ja Pacze Sercem. Gdy ją braliśmy pod opiekę, nie było wiadomo, czy choroba nie spowoduje u niej ślepoty. Maleństwo było chudziutkie i słabe, ale mimo to tuliło się do swoich opiekunów za każdym razem, gdy czuła ich dotyk. Jak gdyby prosiła o pomoc i zarazem dziękowała za każdy serdeczny gest. Zupełnie, jak gdyby wiedziała, że została uratowana od śmierci. Nie protestowała podczas nieprzyjemnych zabiegów u weterynarza ani w domu. Wręcz odwrotnie – okazywała coraz więcej czułości. Przez kilka tygodni mała Zoya była leczona i dokarmiana. Na szczęście okazało się, że jej oczy są zupełnie zdrowe, a do tego przepiękne, w kolorze zielonym. Następnie musiała przejść kurację wzmacniającą odporność. Ostatnio odzyskała siły na tyle, że nareszcie można było ją zaszczepić. Teraz jest przesłodkim, mruczącym stworzonkiem – kochanym, przyjaznym dla ludzi, innych kotów, a także psów – bo w domu tymczasowym zaprzyjaźniła się z małą suczką. Jest wesoła i pełna energii, uwielbia się przytulać, w nocy śpi w łóżku ze swoją opiekunką – potrzebuje bliskości.

Zoya ma 3 miesiące, jest odrobaczona, zaszczepiona, testy Fiv/Felv ma ujemne. Poszukujemy dla niej domu „niewychodzącego” z zabezpieczonymi oknami i balkonem, ponieważ jej życie jest dla nas ważne i nie chcemy, żeby się zgubiła, albo wyskoczyła z wysoka i zrobiła sobie krzywdę. Zdecydowanie potrzebuje kociego towarzystwa i najlepiej czuje się ze swoim bratem Odim, ale nie musi być adoptowana razem z nim.
Zoya znaczy życie. Wierzymy, że będzie długie, pełne miłości i radości, ze swoim człowiekiem. Dasz nowe życie małemu kociakowi?

Kontakt:

502 775 137

japaczesercem@gmail.com