Wizyt
Dzisiaj: 73Wszyscy: 1258811

Żywia

Do adopcji » Żywia

 

Niewidoma Żywia wygrała ze śmiercią, ale nie wygrała życia

Kocia mama i dwójka jej maluchów żyły, a właściwie już ledwo żyły na lotnisku pod Płockiem. Głodne i chore nie miały przed sobą przyszłości. Kiedy mała Żywia usłyszała zbliżającego się człowieka, wyszła i stanęła mu na drodze, jak gdyby błagając o pomoc. Nie wiemy, ile razy tak prosiła, tym razem jednak dobrze trafiła. Człowiek uratował całą trójkę. Ponieważ mała bohaterka miała bardzo chore oczy, trafiła do nas – fundacji Ja Pacze Sercem.
Kotka, na znak niezwykłej determinacji w walce o życie, dostała imię słowiańskiej bogini życia Żywii. Mamy też nadzieję, że to piękne imię doda jej sił, bo walka jeszcze się nie skończyła. Do tej pory mała przeszła leczenie oczu, ponieważ próbowaliśmy ocalić choć jedno z nich. Nie udało się i musiała mieć usunięte resztki gałek ocznych. Dzięki temu zabiegowi zniknął ból, który towarzyszył jej prawie odkąd się urodziła. Odwdzięcza się nam za to każdego dnia – jest niesłychanie czuła, cały czas najchętniej by się przytulała, wystarczy ją dotknąć, a już mruczy. Lubi przysiadać na ramieniu i całować w twarz, a jest wtedy tak szczęśliwa, że cichutko popiskuje. Inne zwierzęta przyjmuje zawsze z wielką otwartością, jest przyjazna, choć potrafi też być w stosunku do nich stanowcza. Na brzuszku ma biały akcent w kształcie serduszka – jak certyfikat miłości, bo ona kocha wszystko i wszystkich. Mimo to, że nie widzi, jest odważna i wchodzi wszędzie tam, gdzie inne kociaki nie mają odwagi wejść. Z tego względu jest idealną kandydatką, by dołączyć do jakiegoś miauczącego stadka. Niestety, na drodze do pełnej wygranej Żywii stoi coś jeszcze. Ostatnio odkryliśmy, że mała ma padaczkę. Jest w trakcie konsultacji neurologicznych. Jej to nie przeszkadza cieszyć się nowym życiem. Wiemy jednak, że to nie ułatwi jej znalezienia domu. Tak okrutnie doświadczonemu przez los stworzeniu tylko boskie wstawiennictwo może pomóc. Oby słowiańska bogini Żywia była kociarą;)
Kicia ma teraz ok. 6 miesięcy, jest zaszczepiona, wysterylizowana, testy FIV/FELV ma ujemne. Badania pokażą, jak postępować z jej padaczką. Ponieważ padaczka zostanie z nią już na zawsze, bo nie da się jej wyleczyć, dlatego szukamy dla niej domu i człowieka, którego to nie przestraszy. Jej nowy dom musi być przede wszystkim bezpieczny, a więc „niewychodzący” z zabezpieczonymi oknami i balkonem. Człowiek zaś musi mieć wielkie serce. Zapewniamy, że w zamian za nie dostanie od Żywii wielką miłość.
Żywisz obawy przed adopcją małej Żywii? Zadzwoń do nas i dowiedz się o niej więcej!

Kontakt: japaczesercem@gmail.com 

Tel. 500 383 928